W styczniu odbył się 34. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Tegoroczna zbiórka odbyła się pod hasłem: "Zdrowe brzuszki naszych dzieci". Fundacja Jerzego Owsiaka prowadziła zbierała na zakup sprzętu do diagnostyki i leczenia chorób układu pokarmowego u dzieci. W akcję zaangażowało się wielu polityków.
W ramach 34. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zebrano 263 477 929, 83 złotych. To imponująca kwota, aczkolwiek wyraźnie niższa od tej sprzed roku, gdy fundacji udało się zebrać 289 068 047,77 zł.
– Te pieniądze starczą nam na to, aby gastroenterologia była jak najlepiej zaopatrzona. Już kupiliśmy cztery bardzo ważne urządzenia, których nie było w naszych szpitalach – przekazał Owsiak na konferencji prasowej po ogłoszeniu wyniku tegorocznej edycji.
Szef WOŚP dodał, że wsparcie uzyska około 1,2-1,5 miliona dzieci, które zmagają się ze schorzeniami gastroenterologicznymi.
– Pracujemy przez cały czas, walcząc o zdrowie i życie dzieci. To jest po prostu najważniejsze – mówił dalej.
"Żyję z tego, że jestem szefem firmy"
Kilka dni po tegorocznym finale szef WOŚP pojawił się w studiu programu Moniki Olejnik "Kropka nad i". Dziękował wolontariuszom i darczyńcom. W pewnym momencie zmierzył się z pytaniem, które nie było dla niego zbyt wygodne.
– Jak byś odpowiedział tym, którzy uważają, że się bogacisz na fundacji, że się bogaci twoja żona, że zarabia na fundacji? – zapytała prowadząca.
Owsiak nie unikał tematu i stanowczo odparł zarzuty, podkreślając transparentność działań organizacji.
– Od 34 lat tworzymy fundację. Gdyby tak było... nie ma takiej kopuły nad nami, nie ma takiego szkła, nie ma takiej sytuacji, która by pozwalała nie ujawniać takich nieczystych sytuacji. Nie jest to możliwe – stwierdził.
– My nie możemy podjąć się kolejnych zbiórek, jeżeli nie wyślemy dokładnego sprawozdania do Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Zdrowia. (...) Jurek Owsiak nie jest odizolowany w tych "willach". Jurek Owsiak nie żyje w jakiejś bańce, do której nie ma dostępu. Jurek Owsiak ma sąsiadów, Jurek Owsiak chodzi do pralni, Jurek Owsiak chodzi do sklepu na osiedlu – zaznaczył.
– Jurek Owsiak żyje z tego, że jest szefem firmy Złoty Melon. Ta firma pozyskuje pieniądze dla fundacji, wszystko to, co jest komercyjne – mówił. Wspomniał też o dywidendach, które są wpłacane dla fundacji. – Oprócz tego prowadzimy całą naszą działalność gospodarczą, której nie prowadzi fundacja. Jeżeli kupujesz koszulkę, jeżeli zdobywasz naszą płytę, którą wydajemy, to po prostu... (...) To czyni czystą historię, że fundacja nie prowadzi żadnej działalności – zakończył temat szef WOŚP.
Czytaj też:
"Groziła" Owsiakowi. 67-latka z Torunia skazanaCzytaj też:
Piela skazana za satyrę z Owsiaka. "Kuriozalne! Totalitaryzm?"
