Afera Zonda ma drugie dno? "Odtajnij Donaldzie posiedzenie Sejmu z 5 grudnia"

Afera Zonda ma drugie dno? "Odtajnij Donaldzie posiedzenie Sejmu z 5 grudnia"

Dodano: 
Premier Donald Tusk na sali plenarnej Sejmu
Premier Donald Tusk na sali plenarnej Sejmu Źródło: PAP / Albert Zawada
Janusz Kowalski domaga się od Donalda Tuska odtajnienia grudniowego posiedzenia Sejmu ws. kryptowalut.

Premier Donald Tusk poinformował, że rząd przygotował kolejny projekt ustawy o kryptowalutach. Jeszcze w tym tygodniu trafi do Sejmu. Szef rządu przekonuje, że mamy do czynienia "z największą aferą ostatnich nie lat, ale dekad".

– Aferą, w którą wplątani bezpośrednio są były i aktualny prezydent oraz prawicowe partie opozycji, bezpośrednio finansowani politycy z tej opozycji – stwierdził Tusk.

Tymczasem Janusz Kowalski stwierdza, że "afera Zonda to afera Tuska". Polityk w mediach społecznościowych zwrócił się bezpośrednio do premiera w tej sprawie. Poseł domaga się powołania komisji śledczej.

"Donaldzie! Zamiast atakować kłamliwie Pana Prezydenta czy PiS i Konfederację powołaj w Sejmie pilnie komisję śledczą ds. afery Zonda – posypią się dymisje Żurka, Domańskiego i Siemoniaka, którzy pozwolili estońskiej firmie łupić Polaków, podpisywać umowy z Pogonią Szczecin, Twoją Lechią Gdańsk, Wieczystą Kraków, Rakowem Częstochowa, GKS Katowice, WOŚP czy TVN. Gdzie były służby przez ostatnie kilkanaście miesięcy! Dlaczego blokujesz powołanie komisji śledczej ws. twojej afery Zonda? Ja jestem za!" – napisał Kowalski.

twitter

"Odtajnij Donaldzie posiedzenie Sejmu z 5 grudnia ws. kryptowalut. Niech Polacy poznają twoją i Żurka kompromitację. To niezrozumiałe, że utajniasz informacje ws. Zondy! Nie zrobisz tego. Zniszczyłeś w interesie banków czy takich firm jak estońska giełda polskie rynki krypto. A teraz boisz się jawności i komisji śledczej w sprawie twojej afery – afery Zonda, która jest aferą Amber Gold 2.0" – dodaje poseł.

Prezydent i PiS odcinają się od oskarżeń

17 kwietnia Sejm po raz drugi nie odrzucił weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów. Przepisy zakładały m.in. rozszerzenie uprawnień KNF, w tym możliwość wstrzymania ofert publicznych kryptowalut. Prezydent uznał ustawę za zbyt restrykcyjną. Jak tłumaczył jego rzecznik Rafał Leśkiewicz, regulacje mogły zagrażać "wolnościom Polaków, ich majątkowi i stabilności państwa". Tego samego dnia Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo w sprawie możliwego oszustwa i prania brudnych pieniędzy.

Prezydent Karol Nawrocki twierdzi, że sygnały od służb o nieprawidłowościach w związku z giełdą pojawiły się dopiero po jego decyzji o wecie. – Pierwsze pismo Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (...) wpłynęło 12 grudnia 2025 roku, czyli 11 dni po zawetowaniu ustawy – mówił.

Czytaj też:
Kto odpowiada za aferę Zondacrypto? Wyniki sondażu nie są jednoznaczne
Czytaj też:
Kolejny cios po aferze Zondacrypto. Spółka Krala składa wniosek o upadłość

Źródło: X
Czytaj także