Bioetyka przymusu

Dodano: 
Badania, zdjęcie ilustracyjne
Badania, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Fotolia
Ziemowit Miłosz Malecha Wyobraź sobie świat, w którym naukowcy lub ekoradykałowie wypuszczają chmury genetycznie zmodyfikowanych pajęczaków.

Ich jedynym zadaniem jest ukąszenie jak największej liczby ludzi i wywołanie u nich permanentnej, potencjalnie groźnej dla życia alergii na czerwone mięso. Scenariusz z dystopijnego filmu science fiction? Niestety nie. To dosłowna treść oficjalnego artykułu naukowego opublikowanego w renomowanym czasopiśmie „Bioethics” pod wymownym tytułem „Beneficial Bloodsucking” („Pożyteczne krwiopijstwo”). Dwaj amerykańscy badacze, Parker Crutchfield i Blake Hereth z Western Michigan University, w pełni poważnie argumentują, że ludzkość ma moralny obowiązek... celowego rozprzestrzeniania syndromu chorobowego. Przyjrzyjmy się bliżej temu radykalnemu postulatowi etycznemu i przeanalizujmy jego logiczne fundamenty.

U podstaw wywodu Crutchfielda i Heretha leży arbitralne, dogmatyczne założenie: jedzenie mięsa (a w szczególności mięsa czerwonego) jest moralnie niedopuszczalne i stanowi zło. Autorzy nie zamierzają z tym dogmatem dyskutować – po prostu przyjmują go jako aksjomat swojego dalszego rozumowania.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także