Dlaczego jednak obdarzył taką godnością mało wówczas znanego wojownika? Otóż Chmielecki, chorąży bracławski, miał już duże doświadczenie w walkach z Tatarami i Turkami. Służbę wojskową rozpoczął w 1609 r., w czasie wojen z Moskwą trwających do 1618 r. Niestety, jego udział w wyprawie cecorskiej 1620 r. nie był zbyt chwalebny. 19 września, po przegranej bitwie w polu, kiedy w obozie wybuchła panika, próbował razem ze strażnikiem wielkim koronnym Janem Odrzywolskim powstrzymać uciekających, jednak ostatecznie sam uszedł. Opuścił hetmana Stanisława Żółkiewskiego, który zginął później pod Mohylowem w czasie dramatycznego odwrotu ku granicom Rzeczypospolitej. Chmielecki zmazał swoją winę, uczestnicząc w obronie Ukrainy przed Tatarami, pod wodzą hetmana Koniecpolskiego.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

