Bosak ogłasza sukces. Obywatel Zimbabwe, który zaatakował Polaka w Lublinie, wydalony z Polski

Bosak ogłasza sukces. Obywatel Zimbabwe, który zaatakował Polaka w Lublinie, wydalony z Polski

Dodano: 
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w Sejmie
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w Sejmie Źródło: PAP / Leszek Szymański
Obywatel Zimbabwe, który pod koniec maja zaatakował 40-letniego mieszkańca Lublina, został wydalony z Polski – wynika z informacji przekazanych przez portal Visegrád 24 oraz wpisu wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka.

"Podobno obywatel Zimbabwe, który napadł Polaka w Lublinie, został deportowany z Polski. Cieszę się jeśli to prawda i jeśli moja interwencja w Komendzie Miejskiej Policji w Lublinie w tej sprawie przyniosła skutek" – napisał polityk na platformie X.

Atak w centrum Lublina

Do zdarzenia doszło w nocy z 31 maja na 1 czerwca w jednym z lokali przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie. Według relacji świadków 41-letni obywatel Zimbabwe najpierw odepchnął stojącego przy barze 40-letniego mieszkańca miasta. Po krótkiej wymianie zdań sytuacja miała zostać zażegnana, jednak po chwili napastnik wrócił i zaatakował mężczyznę.

Mężczyzna został uderzony kuflem z piwem, a następnie ponownie zaatakowany potłuczonym szkłem. W wyniku zdarzenia doznał rozległej rany ciętej szyi i karku. Trafił do szpitala, gdzie lekarze podejrzewali również obrażenia kręgosłupa. Portal Visegrád 24 podał, że cios został zadany w tył szyi, zaledwie kilka centymetrów od tętnicy. Sprawca został ujęty przez pracowników ochrony lokalu. Ponieważ był pod wpływem alkoholu, trafił najpierw do izby wytrzeźwień.

Kontrowersyjne zarzuty

Po wytrzeźwieniu obywatel Zimbabwe usłyszał zarzut spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu z art. 157 § 2 Kodeksu karnego. Za taki czyn grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo do dwóch lat pozbawienia wolności. Przyjęta kwalifikacja prawna spotkała się z ostrą krytyką Krzysztofa Bosaka. "Policja co najmniej przedwcześnie określiła poziom uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonego mężczyzny przy kwalifikacji prawnej stawianych zarzutów, podczas gdy pokrzywdzony przebywa nadal w szpitalu i obecnie trudno określić stopień spowodowanego uszczerbku na zdrowiu" – napisał w piśmie do prokuratury.

Zdaniem polityka kwalifikacja przyjęta przez śledczych była "rażąco niska, nieadekwatna i przez to jednostronnie korzystna dla sprawcy".

Po nagłośnieniu sprawy doszło do deportacji

Według informacji przekazanych przez Visegrád 24 początkowo nie planowano wydalenia obywatela Zimbabwe z Polski. Portal podał jednak, że po publicznym oburzeniu oraz apelach polityków prawicy policja zwróciła się do Straży Granicznej o wydanie decyzji deportacyjnej. Jak informował Visegrád 24, powołując się na doniesienia "Dziennika Wschodniego", cudzoziemiec został już wydalony z Polski.

Visegrád 24 podał również, że obywatel Zimbabwe pracował jako DJ w Warszawie i miał przyjechać do Lublina na Festiwal Dnia Afryki.

Czytaj też:
"Sprawca powinien opuścić nasz kraj". Bosak interweniuje po ataku w Lublinie
Czytaj też:
Pobłażliwość władz po brutalnym ataku Afrykańczyka. Poseł interweniuje

Źródło: X / DoRzeczy.pl
Czytaj także