Małgorzata Wasserman gościła w środę u Bogdana Rymanowskiego w Radio Zet. Wśród tematów rozmowy była bulwersująca sprawa 28-letniego lekarza milionera i byłego lidera młodzieżówki Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka (która ma zresztą ciąg dalszy). Rząd przyjął w związku z nią projekt ustawy, która ma umożliwi agencji rządowej orientację w tym, który lekarz, gdzie i ile zarabia.
Wasserman zapytana, czy rząd powinien kontrolować zarobki lekarzy, polityk PiS odpowiedziała, że tak. W sondzie Radia Zet odpowiedzi takiej udzieliło 85 proc. ankietowanym, a 15 proc. odpowiedziało "nie".
Wasserman: Zarobki lekarzy są znakomite
Pytana o projekt rządu, zaznaczyła, że jest on opóźniony i wyraźnie wymuszony przez zaistniałą sytuację. Oceniła też, że "bezwzględnie" konieczne jest rozdzielenie praktyki lekarskiej publicznej i prywatnej. – Zajmuję się tym wiele lat, analizowałam różne warianty i dziś mam pewność. Proszę nie bać się, że lekarze odpłyną. Dzisiaj zarobki w państwowej służbie zdrowia są znakomite i po rozmowach z lekarzami jestem głęboko przekonana, że oni wybiorą tą państwową służbę zdrowia – przypomniała.
Poseł PiS: Sprawa Kacprzyka dla prokuratury
Jedna z liderek KO Barbara Nowacka oznajmiła we wtorek, że rezygnacja Dawida Kacprzyka z członkostwa w KO "z perspektywy wewnątrzpartyjnej kończy sprawę", choć zaznaczyła, że nie kończy jej w wymiarze społecznym.
Wasserman wskazała natomiast, że sprawa nie jest zakończona, tylko jest rozpoczęta. – Mam nadzieję, że NFZ dokładnie to skontroluje – godziny pracy i czy on przebywał wtedy w szpitalu i świadczył tę pracę. Ponadto mam nadzieję, że zajmie się tym prokuratura, bo mamy tu do czynienia z podejrzeniem dwóch przestępstw. Jedno to oszustwo, a drugie to narażenia pacjentów na utratę życia i zdrowia – powiedziała poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Czytaj też:
"Problemem jest system". Mentzen proponuje rozwiązanieCzytaj też:
Specjalny portal, maksymalne stawki. Postulaty Morawieckiego dot. medyków
