Wniosek dotyczy zgody na pociągnięcie posła PiS do odpowiedzialności karnej w związku z prywatnym aktem oskarżenia wniesionym przez prokuratora krajowego Dariusza Korneluka.
Bardzo konkretne i brutalne zarzuty
W czwartek późnym wieczorem posłowie wysłuchali sprawozdania sejmowej Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. Komisja większością głosów zarekomendowała przyjęcie wniosku. Sprawozdawca Tomasz Głogowski poinformował, że podczas prac komisji część posłów argumentowała, że wypowiedzi Ziobry były oceną procesu powołania prokuratora krajowego i zmian personalnych w Prokuraturze Krajowej.
Jak relacjonował, większość komisji uznała jednak, że padły "bardzo konkretne i brutalne zarzuty". – Nie można bez podstaw atakować i oskarżać prokuratora krajowego – mówił Głogowski.
Wniosek trafił do Sejmu w marcu
Formalny wniosek o uchylenie immunitetu został przekazany do Sejmu 30 marca. Jak informował adwokat Janusz Kaczmarek, działający w imieniu Korneluka, był to kolejny krok po skierowaniu prywatnego aktu oskarżenia do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście. Korneluk zarzuca Ziobrze zniesławienie i domaga się roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, przeprosin oraz wpłaty 30 tys. zł na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Sprawa dotyczy wypowiedzi Ziobry z grudnia 2025 roku. Podczas konferencji prasowej PiS, nadawanej z Węgier, były minister sprawiedliwości mówił o zmianach w Prokuraturze Krajowej. Oskarżył wtedy Donalda Tuska o powołanie na stanowisko prokuratora krajowego "partyjnego działacza". – Tak można sprowadzić rolę pana Korneluka, którego zadaniem było ukierunkować postępowania z jednej strony na umarzanie realnych złodziejstw, korupcji, których było mnóstwo w otoczeniu Donalda Tuska, ale z drugiej strony na inicjowanie postępowań, często niemających żadnych podstaw w prawie i faktach, wymierzonych w przeciwników opozycji – mówił Ziobro.
To właśnie ta wypowiedź jest podstawą prywatnego oskarżenia.
Ziobro odpowiada: Podtrzymuję tamtą wypowiedź
W dniu głosowania Ziobro odniósł się do sprawy we wpisie opublikowanym na platformie X. Napisał, że nie zmienia swojej oceny Korneluka. "Uzurpator Dariusz Korneluk, który nielegalnie okupuje urząd Prokuratora Krajowego, obraził się, że nazwałem go działaczem partyjnym" – napisał. Ziobro stwierdził, że jego grudniowa wypowiedź była "nad wyraz subtelna". "Moja wypowiedź była nad wyraz subtelna. Bowiem Korneluk to taki zdemoralizowany działacz, w istocie przestępca. Z tym zastrzeżeniem podtrzymuję w całej rozciągłości tamtą wypowiedź" – napisał.
Były minister wskazał też na – jak ocenił – "skandaliczne umorzenia" spraw dotyczących Polnordu, Sławomira Nowaka i Tomasza Grodzkiego. Dodał, że "to są fakty" i zapowiedział, że będą podstawą do pociągnięcia Korneluka do odpowiedzialności karnej.
Dzisiejsze głosowanie w Sejmie przesądzi, czy Ziobro będzie mógł odpowiadać przed sądem w tej sprawie.
Czytaj też:
"Zbigniew Z. nie jest dziennikarzem". Tego Sikorski oczekuje po wizycie Nawrockiego w USACzytaj też:
Zaskakująca propozycja Ziobry dla Żurka. "Mogę pomóc"
