Pożegnanie reportera metafizycznego
  • Krystian KratiukAutor:Krystian Kratiuk

Pożegnanie reportera metafizycznego

Dodano: 
Rzym, zdjęcie ilustracyjne
Rzym, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay
W połowie kwietnia, w wieku 85 lat, zmarł Vittorio Messori. Mimo upływu wielu tygodni włoskie media nie przestają go wspominać. Intelektualista ten po swoim nawróceniu uznał, że aktem największej miłości wobec bliźnich będzie obrona wiary i Kościoła przed środowiskami… z których się wywodził.

Pochodził z domu mieszczańskiego, antyklerykalnego, mocno niechętnego religii. Odebrał wychowanie w – jak sam to nazywał – „ateistycznym i robotniczym duchu prowincji Emilia-Romania”, w domu, w którym „na Kościół i księży patrzono bardzo nieufnie, a gdy pojawiali się w rozmowach, to raczej po to, by mówić o nich źle”. Zapatrywania te spotęgowały się w nim na początku podjętych w Turynie studiów z zakresu nauk politycznych. Na uniwersytecie kształcącym w duchu klasycznym, a więc uznającym za konieczność poznania wielu źródeł, czytał jednak również Ewangelie. To wtedy właśnie, jak wspominał, nawrócił się „przez nieprzewidzianą i nieodpartą siłę” głoszącą mu coś w rodzaju „konieczności otwarcia serca na prawdę”.

Zaskoczony tym faktem rozpoczął poszukiwanie „racji rozumu” dla tego, co najpierw rozpoznało serce. Pod wpływem lektury Blaise’a Pascala zaczął badać racjonalne podstawy wiary, a owocem tej drogi stała się wydana 10 lat po zakończeniu studiów książka „Ipotesi su Gesù”, znana w Polsce pt. „Opinie o Jezusie”. To właśnie ona otworzyła Messoriemu karierę pisarską i rozpoczęła jego apologetyczną sławę.

A jeśli to wszystko prawda?

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także