Pochodził z domu mieszczańskiego, antyklerykalnego, mocno niechętnego religii. Odebrał wychowanie w – jak sam to nazywał – „ateistycznym i robotniczym duchu prowincji Emilia-Romania”, w domu, w którym „na Kościół i księży patrzono bardzo nieufnie, a gdy pojawiali się w rozmowach, to raczej po to, by mówić o nich źle”. Zapatrywania te spotęgowały się w nim na początku podjętych w Turynie studiów z zakresu nauk politycznych. Na uniwersytecie kształcącym w duchu klasycznym, a więc uznającym za konieczność poznania wielu źródeł, czytał jednak również Ewangelie. To wtedy właśnie, jak wspominał, nawrócił się „przez nieprzewidzianą i nieodpartą siłę” głoszącą mu coś w rodzaju „konieczności otwarcia serca na prawdę”.
Zaskoczony tym faktem rozpoczął poszukiwanie „racji rozumu” dla tego, co najpierw rozpoznało serce. Pod wpływem lektury Blaise’a Pascala zaczął badać racjonalne podstawy wiary, a owocem tej drogi stała się wydana 10 lat po zakończeniu studiów książka „Ipotesi su Gesù”, znana w Polsce pt. „Opinie o Jezusie”. To właśnie ona otworzyła Messoriemu karierę pisarską i rozpoczęła jego apologetyczną sławę.
A jeśli to wszystko prawda?
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
