Antyklerykałowie twierdzą, że Kościół jest zafiksowany na punkcie seksualności. To dość dziwny zarzut, biorąc pod uwagę, że od lat 60. wielka lewicowa rewolucja społeczna skupia się właśnie na tych sprawach. Można śmiało powiedzieć, że to właśnie środowiska liberalne są na tym zafiksowane, dlatego wkładają tyle wysiłku w promowanie ideologii gender, związków homoseksualnych czy edukacji seksualnej w szkołach. Kościół jedynie odpowiada na wyzwania, które stawia współczesny świat – i przypomina, że żadna ludzka aktywność nie jest wyjęta spod ocen moralnych. Odpowiada – albo raczej powinien odpowiadać. Rzeczywistość jest bowiem taka, że ludzie Kościoła coraz częściej ulegają antyklerykalnej propagandzie i jakby boją się mówić o tym, jaka jest katolicka doktryna.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
