"Multum błędów i nieprawidłowości". Skandal z wnioskami w sprawie KPO dla kultury

"Multum błędów i nieprawidłowości". Skandal z wnioskami w sprawie KPO dla kultury

Dodano: 
Minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska
Minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska Źródło: PAP / Piotr Polak
W procesie rozdzielania pieniędzy z KPO dla podmiotów z sektora kultury miało dochodzić do poważnych nieprawidłowości. Potwierdziło to kilkadziesiąt wyroków sądów administracyjnych.

W grudniu ubiegłego roku media opisywały kontrowersje wokół konkursów z Krajowego Planu Odbudowy dla kultury. Podnoszone zarzuty obejmowały zarówno możliwe naruszenia procedur, jak i systemowe rozwiązania, które zdaniem wnioskodawców sprzyjały nadużyciom oraz premiowały wybrane podmioty. Jak się okazuje, oskarżenia te nie były bezpodstawne.

Szereg nieprawidłowości w resorcie Cienkowskiej

Portal zero.pl opisuje skandaliczny sposób, w jaki rozpatrywane były wnioski w unijnym programie. Przypomnijmy, że pula środków w KPO dla kultury opiewała na prawie 300 mln złotych. Podmiotem odpowiedzialnym za obsługę programu był, wyznaczony przez MKiDN, Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.

Dotychczas przeprowadzono dwie tury dofinansowania. Już pierwsza przyniosła duże kontrowersje. Jednak dopiero po zakończeniu drugiej posypały się wyroki sądów administracyjnych.

"Z informacji, do których dotarł portal Zero.pl wynika, że w sprawie KPO dla kultury dochodziło do multum błędów, przeinaczeń i nieprawidłowości przy procesie wyłaniania beneficjentów programu. Chodzi o instytucje kultury, organizacje pozarządowe oraz twórców, którzy ubiegali się o dofinansowanie dla swoich projektów, a którzy ostatecznie wsparcia nie otrzymali" – czytamy.

Portal dotarł do prawie 30 orzeczeń Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w których stwierdzono poważne uchybienia w procesie rozpatrywania wniosków o unijne środki. Np. w przypadku warszawskiego Teatru Komedia, jeden z członków komisji domagał się oryginału statutu instytucji. Jednak od 2012 roku tego typu dokumenty mają w stolicy wyłącznie postać cyfrową. Teatrowi nie pomogła kopia statutu wraz z podpisem dyrektora i pieczątką "za zgodność z oryginałem”. Jego wniosek został odrzucony.

Inne przypadki niekompetecnji członków komisji są wręcz kuriozalne. Jeden z nich pomylił dokumenty, które oceniał. Inny pominął statut jednego z teatrów, który ubiegał się o unijne środki. Jeszcze inny, według sądu, dopuścił się "obrazy zasad przejrzystości i rzetelności wyboru".

Pomimo pozytywnych dla wnioskodawców wyroków sądów, ich kłopoty nie zakończyły się. NIMiT domaga się bowiem, aby podpisały one umowy z datą wsteczną.

– Odebraliśmy pismo 10 lipca. Narodowy Instytut Muzyki i Tańca wymaga od nas podpisania umowy. Mamy na to 14 dni, do najbliższego piątku (24 lipca – red.). Problem w tym, że umowa, którą mamy podpisać, wymaga od nas realizacji przedsięwzięcia z datą wsteczną – powiedział Michał Howorski, kierownik administracyjny i menadżer projektów w Towarzystwie Poligrodzianie, które również ubiegało się o unijne dotacje.

W odpowiedz na przesłane pytania Narodowy Instytut Muzyki i Tańca wskazał, że "uwzględnienie skargi do sądu administracyjnego nie skutkuje automatycznym i bezwarunkowym przyznaniem wsparcia”, a "zgodnie z wnioskiem i regulaminem” maksymalny okres na ponoszenie wydatków związanych z realizacją przedsięwzięcia określony jest do 28 lutego 2026 r. NIMiT nie precyzuje jednak, co mają zrobić wnioskodawcy, którzy wygrali sprawy przed sądem, ale nie wykonali w terminie zadania, na które powinni otrzymać unijne środki.

Czytaj też:
Wywiad bez trudnych pytań. Minister kultury "przepytana" przez beneficjenta KPO

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: zero.pl
Czytaj także