Z INNEJ PERSPEKTYWY W niezwykle istotnych z polskiego punktu widzenia objawieniach gietrzwałdzkich jedną z głównych ról odegrał proboszcz pozostającej wówczas pod zaborem pruskim warmijskiej wsi – Augustyn Weichsel.
Jego nazwisko oznacza tyle co… „Wisła”.
Doprawdy nadzwyczajny to zbieg okoliczności – oto Matka Boża przemawia do Polaków po polsku, a z niemieckimi władzami wadzi się niemiecki ksiądz noszący to samo nazwisko, co królowa polskich rzek. Jednocześnie niemiecka propaganda próbowała odebrać Wiśle jej polskie znaczenie i przedstawić ją jako „królową germańskich rzek”, dowód odwiecznej obecności Niemców na Wschodzie. Uregulowany nurt, wały, mosty i porty ukazywano jako dzieło pruskiego ładu, a zarazem argument na rzecz prawa do ziem, przez które rzeka płynęła.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
