Do tragedii doszło około godziny 22.00 w parku Tiergarten, w pobliżu Bramy Brandenburskiej i Placu Poczdamskiego. Policja zidentyfikowała podejrzanego i prowadzi szeroko zakrojoną obławę.
Według ustaleń niemieckich służb sprawca wjechał białą furgonetką w grupę uczestników Parady Równości. Do zdarzenia doszło w rejonie ulicy Lennéstraße, gdzie kończyła się trasa marszu. Świadkowie relacjonowali, że pojazd poruszał się z dużą prędkością. Według części ich zeznań kierowca po opuszczeniu samochodu miał zaatakować ludzi nożem. Policja bada te informacje.
W wyniku ataku zginęła kobieta. Rannych zostało co najmniej 16 osób. Osiem odniosło ciężkie obrażenia, trzy walczą o życie, a pięć doznało lżejszych obrażeń. Około 30 uczestników wydarzenia otrzymało pomoc psychologiczną.
Le Pen: Organizacje islamistyczne muszą być zwalczane
Do sytuacji odniosła się w mediach społecznościowych była przewodnicząca francuskiej partii Zjednoczenie Narodowe, Marine Le Pen.
"Zamach islamistyczny, który dotknął Paradę Dumy w Berlinie, przypomina prawdę, którą niektórzy wciąż odmawiają zobaczenia: islamizm jest totalitarną ideologią, która prowadzi wojnę przeciwko naszym wolnościom, przeciwko naszym demokracjom i przeciwko wszystkim tym, którzy odmawiają poddania się jego zacofaniu" – napisała polityk.
Jak zaznaczyła Le Pen, "organizacje islamistyczne, ich pośrednicy, ich sieci rekrutacyjne, ich propagandyści i wszyscy ci, którzy usprawiedliwiają lub banalizują tę barbarzyńską ideologię, muszą być zwalczani z całkowitą determinacją".
"Wyrażam moją pełną i całkowitą solidarność z ofiarami, ich rodzinami i narodem niemieckim" – dodała.
Niemieckie media podają, że domniemany zamachowiec z Berlina został zastrzelony podczas policyjnej obławy. O zamach na uczestników Parady Równości, do którego doszło w sobotę wieczorem w centrum Berlina, podejrzewany był Abdul B.
Czytaj też:
Berlin: Zamachowiec z Parady Równości zastrzelony Czytaj też:
Elon Musk o Marine Le Pen: Ostatnia nadzieja Francji
