Zamach na Paradzie Równości w Berlinie. Imigrant-islamista podejrzany o atak

Zamach na Paradzie Równości w Berlinie. Imigrant-islamista podejrzany o atak

Dodano: 
Flaga LGBT, zdjęcie ilustracyjne
Flaga LGBT, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash / Marek Studzinski
Jedna osoba zginęła, a co najmniej 16 zostało rannych w sobotni wieczór podczas ataku na uczestników Parady Równości w Berlinie.

Do tragedii doszło około godziny 22.00 w parku Tiergarten, w pobliżu Bramy Brandenburskiej i Placu Poczdamskiego. Policja zidentyfikowała podejrzanego i prowadzi szeroko zakrojoną obławę.

Samochód wjechał w tłum uczestników parady

Według ustaleń niemieckich służb sprawca wjechał białą furgonetką w grupę uczestników Parady Równości. Do zdarzenia doszło w rejonie ulicy Lennéstraße, gdzie kończyła się trasa marszu. Świadkowie relacjonowali, że pojazd poruszał się z dużą prędkością. Według części ich zeznań kierowca po opuszczeniu samochodu miał zaatakować ludzi nożem. Policja bada te informacje.

W wyniku ataku zginęła kobieta. Rannych zostało co najmniej 16 osób. Osiem odniosło ciężkie obrażenia, trzy walczą o życie, a pięć doznało lżejszych obrażeń. Około 30 uczestników wydarzenia otrzymało pomoc psychologiczną.

Policja zidentyfikowała podejrzanego

Berlińska policja poinformowała, że podejrzanym jest 21-letni Abdul B. Funkcjonariusze opublikowali jego zdjęcie oraz list gończy. Rzecznik berlińskiej policji Florian Nath przekazał, że podejrzany jest znany służbom jako osoba związana z berlińskim środowiskiem islamistycznym. – Podejrzany o przeprowadzenie ataku samochodem podczas sobotniej Parady Równości został zidentyfikowany jako członek berlińskiej "sceny islamistycznej" – powiedział Florian Nath.

W poszukiwania zaangażowano jednostki specjalne, policyjne śmigłowce oraz liczne patrole. Funkcjonariusze przeszukali już mieszkanie w dzielnicy Schöneberg, jednak nie odnaleźli podejrzanego. Jak poinformowała agencja dpa, śledztwo prowadzone jest pod kątem zamachu.

Parada została przerwana

Po ataku organizatorzy przerwali wydarzenie. Na telebimach pojawił się komunikat o ewakuacji, a uczestników poproszono o spokojne opuszczenie terenu.

Burmistrz Berlina Kai Wegner nazwał wydarzenie atakiem na wartości, które reprezentuje stolica Niemiec. – To atak na nasze wolne i otwarte na świat społeczeństwo. Po pokojowym i barwnym Christopher Street Day zgromadzenie na rzecz tolerancyjnego i pokojowego Berlina zostało zaatakowane w najbardziej brutalny sposób – napisał w serwisie X. Dodał również: – Berlin jest miastem wolności, a wolność ta została dziś zaatakowana w najstraszliwszy sposób.

O przebiegu działań służb na bieżąco informowany jest kanclerz Niemiec Friedrich Merz. – Dopilnujemy, aby ten potworny czyn został w pełni wyjaśniony, a jego sprawca surowo ukarany – zapowiedział szef niemieckiego rządu.

Czytaj też:
AfD przedstawiła plan na 100 dni rządów. Jeden postulat dotyczy LGBT
Czytaj też:
Niemiecka gazeta o parach LGBT w Polsce: Są bez ochrony prawnej

Źródło: RMF 24 / Bild
Czytaj także