Informacja została przekazana w odpowiedzi na interpelację frakcji SPD w berlińskim parlamencie – podaje Deutsche Welle.
Sekretarz stanu ds. kultury Alexander Strassmeir podkreślił, że na podstawie dostępnych badań historycznych można uznać za "bardzo prawdopodobne", iż po zakończeniu II wojny światowej Müller został pochowany w zbiorowej mogile na terenie ówczesnego cmentarza żydowskiego.
Jednocześnie zaznaczył, że nie istnieje całkowita pewność co do miejsca jego pochówku.
Były szef Gestapo leży na żydowskim cmentarzu
Heinrich Müller należał do najważniejszych funkcjonariuszy nazistowskiego aparatu terroru. Kierował Gestapo od 1939 r. i uczestniczył w konferencji w Wannsee w styczniu 1942 r., podczas której koordynowano realizację tzw. "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej".
Po upadku III Rzeszy przez dziesięciolecia krążyły spekulacje, że zdołał uciec z Berlina i przeżył wojnę. Badania historyczne wskazują jednak, że jego ciało odnaleziono w sierpniu 1945 r. w pobliżu dawnego Ministerstwa Lotnictwa Rzeszy, a następnie przeniesiono do zbiorowej mogiły.
Berlińska Gmina Żydowska sprzeciwia się wszelkim próbom ekshumacji lub przeniesienia szczątków. Jak wyjaśniono, zgodnie z żydowskim prawem religijnym obowiązuje zasada wiecznego spoczynku zmarłych, a naruszenie zbiorowej mogiły oznaczałoby ingerencję w miejsce pochówku żydowskich ofiar i innych osób tam spoczywających.
Przerwana ekshumacja w Jedwabnem
Z tego samego powodu środowiska żydowskie blokują ekshumacje w Jedwabnem, które przerwano w 2001 r. W toku prac ujawniono m.in., że ofiar było kilkakrotnie mniej, na miejscu znaleziono liczne łuski karabinowe, ponadto ofiary nie zostały obrabowane.
Instytut Pamięci Narodowej, prowadząc śledztwo w sprawie pogromu w Jedwabnem z 10 lipca 1941 r., przyjął trzy hipotezy dotyczące odpowiedzialności za masakrę 340 Żydów. Po zebraniu relacji i analizie dowodów przyjęto, że zbrodni dokonali Polacy z niemieckiej inspiracji.
Czytaj też:
Miliony akt NSDAP w sieci. Niemcy masowo sprawdzają dziadków
