Aktualne stosunki USA – Izrael w odbiorze białych Amerykanów wyglądają tak: wyobraźmy sobie, że masz dobrego kumpla, współpracujecie od lat i od niedawna zacząłeś się dowiadywać, że ten kumpel robił ci przez te wszystkie lata różne świństwa. O niektórych świństwach nawet coś tam słyszałeś, ludzie ci mówili, ale uważałeś, że są do kumpla źle nastawieni i nie chciałeś im wierzyć. A teraz okazuje się, że tamte „teorie spiskowe” to jednak była prawda. Kumpel nawet sam przyznaje, że owszem, kiedyś dawno, wiesz, było coś takiego, ale to stare dzieje, nie ma po co do tego wracać. Gada z tobą, jakby nic się nie stało. Traktuje cię tak, jakbyś ty się z nim musiał przyjaźnić bez względu na wszystko.
W takiej sytuacji nabierasz naturalnej niechęci do tego kolegi. Masz prawo do złości. Może się pojawić nienawiść. Niechęć, złość, nienawiść to uczucia, a nad uczuciami człowiek nie panuje. Panować jesteśmy w stanie nad naszymi czynami, które z tych uczuć wynikają.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
