"Premier nie robi nic". Mentzen uderza w Tuska

"Premier nie robi nic". Mentzen uderza w Tuska

Dodano: 
Donald Tusk, Sławomir Mentzen
Donald Tusk, Sławomir Mentzen Źródło: PAP
Do Polski wleciała rosyjska rakieta. "Gdy ktoś zwraca uwagę, że po prostu nie jesteśmy gotowi na żadną wojnę, to jest oskarżany o sianie defetyzmu i powielanie ruskiej propagandy" – zauważył Sławomir Mentzen z Konfederacji.

Polskie myśliwce zostały poderwane, a mieszkańcy Lubelszczyzny usłyszeli ok. godz. 4 rano syreny.

Jak przekazał dziennikarce RMF FM rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz, alarm uruchomiono na polecenie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z powodu możliwego zagrożenia z powietrza. Nie objął on jednak północnej części Lubelszczyzny.

Alarm został odwołany po godz. 4.

Mentzen: Schronów i tak nie ma

Sytuację skomentował w czwartek za pośrednictwem mediów społecznościowych jeden z liderów Konfederacji, Sławomir Mentzen.

"Dziś w nocy niezidentyfikowany obiekt został wykryty w polskiej przestrzeni powietrznej o 3:40, uderzył w ziemię o 3:46. Syreny zawyły o 3:50" – napisał parlamentarzysta. "Co mieli zrobić ludzie po ich usłyszeniu? Włączyć telewizor i radio i czekać na komunikat. Pierwszy oficjalny komunikat był o 7:14. Przez ponad 3 godziny ludzie nie mieli pojęcia co się dzieje i co należy robić" – dodał.

Jak zauważył prezes partii Nowa Nadzieja, "zgodnie z podręcznikiem bezpieczeństwa, mieli słuchać radia i czekać na komunikat". "W radiu była muzyka, komunikatu nie było. Alert RCB u nas służy tylko do informowania o prognozie pogody, która i tak się nie sprawdza, a gdy rzeczywiście coś się dzieje, nikt nie pomyśli, żeby go wykorzystać" – podkreślił Mentzen.

"Zresztą nawet gdyby komunikat o niebezpieczeństwie się pojawił, to i tak nie byłoby co z nim zrobić, bo schronów i tak nie ma. A jeśli gdzieś jednak jakieś schrony są, to nikt nie wie gdzie" – zauważył poseł.

Polityk Konfederacji: Rząd musi wreszcie zacząć realnie działać

Sławomir Mentzen zwrócił uwagę, że od wybuchu wojny na Ukrainie minęły już ponad 4 lata, a przez ten czas "kolejne rządy nie zbudowały obrony cywilnej" czy schronów. Jak zaznaczył, "nie mamy nawet działającego systemu powiadamiania o niebezpieczeństwie".

"Premier co chwilę mówi, że za kilka miesięcy możemy zostać zaatakowani, po czym nie robi nic, żeby nas na ten atak przygotować. A gdy ktoś zwraca uwagę, że po prostu nie jesteśmy gotowi na żadną wojnę, to jest oskarżany o sianie defetyzmu i powielanie ruskiej propagandy" – czytamy we wpisie współlidera Konfederacji.

Mentzen postawił w tej sprawie zasadnicze pytanie: "Skoro nie działa tak prosta rzecz jak powiadomienie o niebezpieczeństwie, jak możemy liczyć na to, że zadziałają trudniejsze procedury, jak na przykład mobilizacja rezerw?".

Jak dodał, "rząd musi wreszcie zacząć realnie działać w zakresie naszej obrony, a nie tylko ciągle straszyć wojną".

Czytaj też:
"Metry dzielą nas od wojny". Kosiniak-Kamysz przestrzega
Czytaj też:
Rakieta nad Polską. Wiceszefowa MON ujawnia

Źródło: X / RMF FM, DoRzeczy.pl
Czytaj także