Reakcja państwa na nieznany obiekt pod Lublinem. Ociepa zadaje ważne pytania

Reakcja państwa na nieznany obiekt pod Lublinem. Ociepa zadaje ważne pytania

Dodano: 
Marcin Ociepa, były wiceszef MON, poseł PiS
Marcin Ociepa, były wiceszef MON, poseł PiS Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Syreny wybudziły mieszkańców i nie wiedzieli, czy mają uciekać, ukrywać się, czy to ćwiczenia, czy to realne zagrożenie, a jeśli tak, to jakie. Zabrakło instrumentu, który został wdrożony przez rząd PiS, czyli powiadomień SMS-ami – alertów RCB – mówi DoRzeczy.pl Marcin Ociepa.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) poinformowało, że w czwartek o godz. 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3:46 obiekt zaniknął, prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w woj. lubelskim. Obiektu nie zestrzelono.

Niezidentyfikowany obiekt wpadł w polską przestrzeń powietrzną. Nie wysłano alertów RCB

W czwartek nad ranem wdrożono procedurę SPO13 i uruchomiono syreny alarmowe jako najszybszy sposób informowania o zagrożeniu. Trwało to około 13 minut. Mieszkańcy nie dostali żadnych dodatkowych ostrzeżeń.

Dopiero po godz. 10:00 premier Donald Tusk poinformował, że "prawdopodobnie rosyjski pocisk CH101 naruszył w czwartek rano polską przestrzeń powietrzną i spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w woj. lubelskim". Dodał, że wojsko było gotowe do jego zestrzelenia.

Ociepa: MSWiA nie zdało egzaminu

Marcin Ociepa, były wiceszef MON, poseł PiS, pytany przez DoRzeczy.pl o reakcję na to wydarzenie, powiedział, że "na pewno egzaminu nie zdało MSWiA, dlatego że uruchomiono syreny w środku nocy, ale nie poinformowano mieszkańców, co mają robić".

– Syreny wybudziły mieszkańców i nie wiedzieli, czy mają uciekać, ukrywać się, czy to ćwiczenia, czy to prawda, czy to realne zagrożenie, a jeśli tak, to jakie. Zabrakło instrumentu, który został wdrożony przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, czyli powiadomień SMS-ami – alertów RCB – podkreślił.

Zwrócił uwagę, że alert RCB informuje np. o burzach, czy upałach, informuje o tym, czy ćwiczenia będą.

– Należało też wysłać mieszkańcom alert RCB o tym, co się wydarzyło. Nawet, jeżeli ustało niebezpieczeństwo, należała się informacja ludziom, czy mają się dalej kłaść, spać, czy mogą się już uspokoić, co mają robić w najzwyczajniejszym świecie – dodał.

Marcin Ociepa ocenił, że "na pewno coś, co się nazywa odpornością społeczeństwa, czyli pracowanie na tym, żeby ludzie wiedzieli, co robić, jak się zachować, całkowicie zawiodło, bo ludzie zostali podstawieni – de facto – samym sobie".

– Same syreny to jest technologia z czasów, kiedy nie było innych instrumentów powiadomienia. Teraz wszyscy mają telefony, mamy SMS-y, możemy powiadamiać – wyjaśnił.

"Mnożą się pytania" o działanie wojska

Były wiceszef MON zwrócił uwagę, że druga część tej sprawy to rzemiosło wojskowe, czyli MON.

– Mnożą się niepokojące pytania. To znaczy, co wleciało, jak długo było w polskiej przestrzeni powietrznej. Podobno 6 minut i nikt tego nie zestrzelił. Czy jest to prawda, że rakieta wyświetlała nam się na radarach, że leci do Polski przez 10 minut? To już łącznie 16 minut mieli rządzący, żeby jakoś zareagować. Nie wiadomo, czy dobrze jest rozmieszczony sprzęt, który kupiliśmy jako rząd PiS, czyli systemy antyrakietowe w Polsce. Być może jest jakaś szara strefa i ich nie użyto, bo ich tam nie ma? A jeżeli są, to dlaczego ich nie użyto? To powinno być przedmiotem naszych obrad – podkreślił.

PiS chce informacji od premiera jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu

Poseł PiS przypomniał, że dlatego klub Prawa i Sprawiedliwości złożył wniosek o pilną informację prezesa Rady Ministrów – jeszcze na tym posiedzeniu samym, które trwa, żeby szczegółowo poinformować posłów o tym, co się wydarzyło.

"Poradnik Bezpieczeństwa" zaleca włączyć radio i telewizję

"Jeśli usłyszysz sygnał alarmowy, włącz radio lub telewizor i stosuj się do komunikatów" – tak napisano w rządowym "Poradniku Bezpieczeństwa". Marcin Ociepa, pytany o ten zapis, powiedział, że "trzeba używać w sytuacji kryzysowej wszystkich kanałów komunikacji ze ludnością cywilną".

– Więc jasne jest, że należy używać również telewizji i radia. Ale musimy pamiętać, że mówimy o alarmie, który jest w środku nocy. Ludzie raczej w środku nocy, jeśli to dotyczy ich miasta, nie włączają telewizji. Dlatego ważne są SMS-y z alertem RCB – podkreślił.

Przypomniał, że w rządowej broszurze napisano też, że trzeba iść do schronu.

– Warto zadać pytanie, ile schronów powstało za rządów Donalda Tuska, czyli przez już prawie trzy lata – zauważył.

Czytaj też:
"Wyje syrena, bo mamy alert". Tłumaczenia wicepremiera
Czytaj też:
Zamieszanie w sprawie obiektu na Lubelszczyźnie. "Domagamy się wyjaśnień"

Opracowała: Lidia Lemaniak
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także