Przed tygodniem tłumaczyłem, że wśród nowoczesnych ekonomistów istnieje taki przesąd, iż celem jest eksport, a nie import. Jest jednak ważniejszy przesąd, o którym już mówiłem i który starałem się, że tak powiem, obalić. To przesąd, że celem jest produkcja, to znaczy: im więcej się wyprodukuje, tym lepiej.
Uważa się, że jeżeli przedsiębiorstwa pracują choćby na deficycie, to jest to korzystne, ponieważ poprawiają wskaźniki gospodarcze. Musicie Państwo wiedzieć, że kiedy po szaleństwach Wilsona i innych socjalistów do władzy w Wielkiej Brytanii doszła świętej pamięci Margaret Thatcher, po jej reformach gospodarka Wielkiej Brytanii wyraźnie się poprawiła, co było odczuwalne, natomiast wszystkie wskaźniki gospodarcze – no, prawie wszystkie – szły w dół. Żeby to zrozumieć, podam klasyczny przykład, którego nie przedstawia się w ramach nowoczesnego podejścia.