Degradacja katolickiej kultury jest znakomicie widoczna w dyskusji o procedurze in vitro. Działania, które powinny budzić naturalną odrazę każdego człowieka, w dodatku jasno potępiane przez Kościół katolicki – te właśnie działania zyskują coraz większą aprobatę w kręgach konserwatywnych.
Każdy wie, czym jest in vitro: w laboratorium tworzy się kilka ludzkich zarodków, następnie wybiera się ten, który w ocenie techników najbardziej "rokuje", a wreszcie wszczepia się go kobiecie. Czasem się udaje i rodzi się dziecko. Pozostałe zarodki – które mogłyby się urodzić, gdyby to one zostały wybrane – podlegają w Polsce zamrożeniu. To oznacza w praktyce wyrok śmierci: być może któryś zostanie kiedyś odmrożony, by posłużyć jakiejś parze, ale większością nikt się nie interesuje; zresztą część nie przeżywa odmrożenia.
Źródło: DoRzeczy.pl
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
