Ostatnie rosyjskie ataki na Ukrainę, do których dochodziło w pobliżu wschodniej granicy Polski, ponownie wywołały niepokój wśród mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia. W regionie pojawiały się alerty RCB, a polskie i sojusznicze lotnictwo było wielokrotnie stawiane w stan gotowości. O bezpieczeństwo w swojej okolicy został zapytany przez "Fakt" Krzysztof Cugowski. Wokalista nie miał wątpliwości.
Cugowski o zagrożeniach na Lubelszczyźnie. "Trzeba być przygotowanym na wszystko"
Ostatnie dni na Lubelszczyźnie upłynęły pod znakiem wzmożonej czujności. W związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę mieszkańcy regionu otrzymywali komunikaty RCB. 10 września czasowo wstrzymano ruch na lotnisku w Lublinie, natomiast w nocy z 12 na 13 września w sześciu powiatach województwa uruchomiono syreny alarmowe.
Wszystko wydarzyło się zaledwie kilka dni po bezprecedensowym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Nic więc dziwnego, że mieszkańcy terenów położonych najbliżej granicy z Ukrainą szczególnie uważnie śledzą doniesienia dotyczące sytuacji za wschodnią granicą.
Krzysztof Cugowski, który mieszka na Lubelszczyźnie, obecnie obserwuje wydarzenia z zagranicy. Jak wyjaśnił w rozmowie z "Faktem", od około tygodnia przebywa poza Polską i informacje o sytuacji w kraju czerpie przede wszystkim z mediów.
– Powiem pani, że wiem tylko z prasy, ponieważ jestem za granicą od tygodnia i nie mam, że tak powiem, bezpośrednio żadnych wiadomości. To tylko to, co w prasie – przyznał w rozmowie z "Faktem".
Muzyk przyznał jednak, że kiedy jest w Polsce, docierają do niego alerty i komunikaty kierowane do mieszkańców. Jego zdaniem osoby mieszkające w pobliżu wschodniej granicy są bardziej świadome potencjalnego zagrożenia, ale nie oznacza to, że powinny poddawać się panice.
– To wszystko w jakimś sensie dociera, ale im bliżej granicy, tym ludzie są bardziej przygotowani i odporni na to wszystko. Bo wiadomo, że mamy to bardzo blisko i trzeba być przygotowanym na wszystko. Oczywiście żadnej paniki, bo nie ma powodu. A co będzie, to się okaże – mówi legendarny wokalista.
Cugowski został również zapytany, czy zna w swojej okolicy miejsce, które w razie bezpośredniego zagrożenia można byłoby uznać za bezpieczne schronienie. Odpowiedź artysty była krótka i zdecydowana.
– W obecnych czasach i przy obecnym sposobie wojowania nie ma żadnych bezpiecznych miejsc. Nie ma i trzeba być przygotowanym, i tyle. I liczyć na to, że to się jakoś rozwiąże. Pokojowo – podkreśla muzyk.
Czytaj też:
Okoliczności śmierci znanej aktorki. Nowe informacje Czytaj też:
Brat zaginionej uderza w Rutkowskiego. "Psuje nam poszukiwania"
