Papież Leon XIV musiał być solidnie zaskoczony, gdy w ciągu zaledwie kilku tygodni roku 2025 otrzymał aż cztery zaproszenia do Polski, potwierdzone jeszcze piątym – parę miesięcy później. Ojca Świętego zaprosił najpierw ustępujący prezydent Andrzej Duda, kilka tygodni później prezydent Karol Nawrocki, a w tym czasie również biskup warmiński i kustosz sanktuarium w Gietrzwałdzie. W roku 2026 swoje zaproszenie dorzucił premier Tusk. Jak głoszą watykańskie korytarze, papież przyjechać chce, ale nie w roku wyborczym 2027, a rok później, aby nie pozwolić wmanewrować autorytetu Stolicy Apostolskiej w kampanię wyborczą. A zapraszany był na rok 2027 nie z powodu pośpiechu, ale w związku z niezwykle ważnym wydarzeniem religijnym, a mianowicie 150. rocznicą objawień gietrzwałdzkich. O których Polacy wciąż wiedzą niewiele, choć sytuacja ta zmienia się niezwykle dynamicznie – dowodzi tego choćby ostatnia decyzja Sejmu. Otóż posłowie ogłosili rok 2027 Rokiem Nauki, Rokiem Konstytucji z 1997 r., Rokiem Andrzeja Boboli, a także Rokiem Objawień Matki Bożej Gietrzwałdzkiej.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
