Włochy: Szkoły katolickie straciły ćwierć miliona uczniów w ciągu 15 lat

Włochy: Szkoły katolickie straciły ćwierć miliona uczniów w ciągu 15 lat

Dodano: 
Lekcja religii, zdjęcie ilustracyjne
Lekcja religii, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP/EPA / FR4ANCO SILVI
W ciągu minionych piętnastu lat liczba szkól katolickich we Włoszech spadła o ponad 2 tysiące, a liczba ich uczniów o prawie 250 tys. Dane te zawiera opublikowany doroczny raport Ośrodka Badań nas Szkołami Katolickimi (CSSC), zatytułowany "Un curricolo per la vita” (Program na całe życie).

O ile w roku szkolnym 2010-2011, w czasie maksymalnego rozwoju włoskiego systemu szkół katolickich, było 9371 takich placówek, o tyle do 2026 roku ich liczba spadła do 7345. Oznacza to zamknięcie średnio 135 szkół rocznie, ale tendencja ta była bardzo zróżnicowana w czasie oraz w zależności od stopnia szkoły.

Jeśli chodzi o uczniów, w ciągu tych samych piętnastu lat ich liczba zmniejszyła się z 740 636 w 2010-2011 roku do 498 863 obecnie, co oznacza utratę 241 773 uczniów, a więc prawie jedną trzecią (32,6 proc.). Każdego roku ubywa średnio ponad 16 tys. uczniów, ale tendencja jest bardzo zróżnicowana w zależności od zmiennych indywidualnych: największe straty poniosły przedszkola (41,2 proc.), najmniejsze natomiast szkoły średnie (12,8 proc.), które w ostatnich latach zdołały odrobić straty po dość silnym spadku, i podstawowe (10,9 proc.).

Zmiany w programie nauczania

Jednocześnie raport wskazuje, że w ostatnich dziesięcioleciach szkoła przeniosła swoją uwagę z wiedzy na umiejętności oraz z umiejętności poznawczych na pozakognitywne (tzw. umiejętności miękkie). Program nauczania został dostosowany do przekonania, że szkoła ma kształcić całego człowieka, a nie tylko jego umysł, powinna więc uwzględniać całe życie uczniów, łącząc coraz bardziej to, co dzieje się w szkole ze światem, w którym każdy z nich żyje.

– W szkołach katolickich program nauczania nie jest neutralnym i aseptycznym elementem szkolnej oferty kształcenia, lecz stanowi rdzeń projektu edukacyjnego, w którym wyraża się określony charyzmat lub przynajmniej wezwanie do zasad Ewangelii. Kultura przekazywana przez szkołę musi być ożywiona przez sens, jaki może jej nadać «chrześcijańska inspiracja», aby sztucznie nie oddzielać szkoły od życia – wyjaśnił bp Daniele Gianotti, przewodniczący komisji episkopatu ds. edukacji katolickiej, szkół i uniwersytetów, podczas prezentacji raportu.

Podkreślił, że "w chwili, gdy uczeń przekracza próg szkoły, nie można go zmuszać do porzucenia swojej sieci relacji i wartości, którymi się kieruje, ale musi znaleźć sposób na wejście w przedmioty nauczania z całym bagażem osobistej wrażliwości, nawyków i emocji, które w rzeczywistości wpływają również na jakość zdyscyplinowanego uczenia się”. W gruncie rzeczy "chodzi po prostu o odkrycie na nowo wewnętrznie wychowawczego charakteru nauczania szkolnego, co szkoły katolickie zawsze starały się robić”, ale teraz "chcą to robić z postawą odmienną od tradycyjnej”, która traktowała czynniki niepoznawcze jedynie jako pomocnicze.

Tymczasem "uczeń, jak każda osoba, składa się nie tylko z umysłu, ale także z serca i rąk, jak często przypominał nam papież Franciszek, a tę koncepcją potwierdził także Leon XIV”. Dlatego w programie nauczania doświadczenia życiowe winny być nie pomijane, lecz włączone i wykorzystywane jako narzędzia ułatwiające naukę.

Czytaj też:
Muzycy U2 składają świadectwo. "Bóg jest miłością"

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: KAI
Czytaj także