Bocelli mógł zginąć w aborcji. Niezwykłe świadectwo tenora

Bocelli mógł zginąć w aborcji. Niezwykłe świadectwo tenora

Dodano: 
Andrea Bocelli
Andrea Bocelli 
Andrea Bocelli zaskoczył uczestników sobotniego Marszu dla Życia w Rzymie. Do zgromadzonych obrońców życia przesłał list, w którym przypomniał dramatyczną historię swego życia.

Tenor nie mógł uczestniczyć w wydarzeniu osobiście, ponieważ występował na otwarciu Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Meksyku.

"Lekarze odradzali mej matce kontynuowanie ciąży, ale ona postanowiła zaufać życiu i nie wyparła się go. Wszystko zawdzięczam tej decyzji" – napisał włoski tenor do organizatorów i uczestników włoskiego Marszu dla Życia, który w ubiegłą sobotę przeszedł ulicami Rzymu.

Głos ocalałych

Przypominając dramatyczną historię swego życia, Bocelli podkreślił, że złożenie tego "skromnego świadectwa" jest dla niego "przywilejem i gestem wdzięczności". Osobiście nie mógł uczestniczyć w Marszu dla Życia, ponieważ w tym samym czasie przebywał w Meksyku, gdzie reprezentował Włochów, pod nieobecność piłkarzy, na uroczystości otwarcia Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej.

Swym świadectwem Andrea Bocelli dołączył do głosu innych ocalałych, którzy przeżyli choć jako dzieci zostali skazani przez lekarzy na przedwczesną śmierć pod postacią tak zwanej aborcji terapeutycznej. O włos uniknęli śmierci, bo ich matki nie posłuchały zaleceń lekarzy.

Jak wskazywano podczas tegorocznego Marszu dla Życia, we Włoszech aborcja to nie tylko dramat osobisty, matki i nienarodzonego dziecka, ale również społeczny. Odkąd została zalegalizowana w 1978 r., w jej wyniku zginęło ponad 6 mln małych Włochów. W ten sposób aborcja stała się jednym z głównych czynników demograficznej zapaści, w której pogrąża się ten kraju.

Bocelli o swoim katolicyzmie

W 2021 roku Andrea Bocelli, zapytany na antenie stacji EWTM Andrea o swoją silną katolicką wiarę, odpowiedział, że jest ona tym, co nadaje sens jego życiu, bo – jak twierdzi – "życie, choćby trwało sto lat, jest nieistotnym epizodem w porównaniu z wiecznością".

– Ale moja wiara wypływa z niezwykle prostego rozumowania: nie wierzę w zegar bez zegarmistrza. Nie wierzę, że można coś zrobić bez kogoś, kto to zaprojektował. Dlatego wierzę, mam dużo wiary w tego, który stworzył świat – wyznał muzyk.

Bocelli wyraził ogromną wdzięczność wobec Stwórcy za wszystko, co otrzymał w swoim życiu, począwszy od zgodnej rodziny, żony, dzieci, skończywszy na wspaniałej relacji ze swoimi fanami. Artysta jest świadom, że stając przed sądem Bożym zda relację z tego, ile dał od siebie wobec tak obfitych darów.

Czytaj też:
"Grzech ciężki i przestępstwo moralne". Stanowcze słowa biskupa
Czytaj też:
Najnowsze dane NFZ o aborcji w Polsce. Gazeta bije na alarm

Źródło: KAI / Vatican News, DoRzeczy.pl
Czytaj także