"Gest małpy". Wiadomo, dlaczego Anglicy byli wściekli na Glika

"Gest małpy". Wiadomo, dlaczego Anglicy byli wściekli na Glika

Dodano: 37
Piłkarz reprezentacji Polski Kamil Glik
Piłkarz reprezentacji Polski Kamil Glik / Źródło: PAP / Leszek Szymański
Anglicy poczuli się obrażeni gestem Kamila Glika. Z najnowszy ustaleń wynika jednak, że zachowanie polskiego piłkarza zostało źle zrozumiane. Okazuje się, że cała awantura wzięła się z błędu Harry'ego Maguire'a.

Po meczu w ramach eliminacji do piłkarskich mistrzostw świata, Kamil Glik został oskarżony przez angielskich piłkarzy o rasizm. Przypomnijmy, że pod koniec pierwszej połowy rozgrywanego na Stadionie Narodowym w Warszawie spotkania doszło do przepychanki między Kamilem Glikiem a Kyle'm Walkerem. Obaj piłkarze przepychali się między sobą. W pewnym momencie polski piłkarz chwycił swojego rywala za gardło. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie, ale nerwowa sytuacja między zawodnikami obu drużyn nadal się utrzymywała.

"Gest małpy"

Teraz portal WP.pl ustalił, o co dokładnie chodziło angielskim piłkarzom i kibicom. Glik podczas sprzeczki z Walkerem faktycznie zaczął gestykulować. Polak jednak nie pokazywał żadnych rasistwoskich gestów. Jak ustalił portal, Glik pokazał gest otwarcia i zamknięcia dłoni, który powszechnie jest znany na całym świecie. Oznacza po prostu: "Za dużo gadasz, za dużo narzekasz".

Glik w ten sposób chciał dać znać Anglikowi, by ten przestał namawiać sędziego do wyciągnięcia żółtego kartonika.

To po tym geście w stronę Glika ruszył Harry Maguire, który wszczął awanturę. Maguire był przeświadczony, że Glik naśladuje małpę. Problem w tym, że Maguire stał od polskiego piłkarza dalej niż choćby sam arbiter, który nie zauważył niczego niepokojącego.

Dowodów brak

Poza oskarżeniami, nie pojawił się żaden materiał potwierdzający oskarżenia Anglików. Wiadomo, jak sportowiec ocenia całą sytuację. – Pisałem sobie wczoraj z Kamilem Glikiem. On śmieje się z tych wszystkich podejrzeń. Twierdzi, że na stadionie jest tyle kamer i mikrofonów, że gdyby rzeczywiście wykonywał jakieś rasistowskie gesty w stronę zawodników angielskich, to na pewno któraś kamera by to złapała – zdradził dziennikarz sportowy Krzysztof Stanowski w programie "Stan Futbolu".

– On się tym zamieszaniem w ogóle nie przejmuje. Uważa te reakcje Anglików za śmieszne – dodał Stanowski.

Tymczasem kibice "synów Albionu" potraktowali całą sprawę bardzo poważnie. Pod adresem żony Kamila Glika napływać zaczęły pogróżki.

Czytaj też:
Piłkarz oskarżony o "rasizm". Hejterzy grożą jego żonie
Czytaj też:
Każdy powód jest dobry, żeby przywalić Polakom

Źródło: wp.pl
 37
Czytaj także