Ambitny agent wroga Wasilij Zarubin (w tej roli Aidan Gillen) stawia sobie za punkt honoru złamanie oporu jednego z nich. To światowej sławy pianista Karol Grabowski (Jakub Gierszał), cieszący się szacunkiem współosadzonych. Czy młody oficer, kochający ojciec i mąż, jest w stanie wygrać pojedynek z agentem, za którym stoi potęga i perfidia rosyjskiego systemu? Rozpoczyna się podstępna gra, pełna manipulacji, gróźb i obietnic…
Twórcy „Pojedynku” chcieli, by w rolę Karola Grabowskiego wcielił się Jakub Gierszał. – Kuba był pierwszym wyborem Łukasza i bardzo spodobał mi się ten pomysł. Kuba jest wyjątkowym aktorem, nie sposób go pomylić z żadnym innym – mówi Marek Nowowiejski, producent filmu.
Po otrzymaniu propozycji aktor nie wahał się ani chwili. – Zrozumiałem, że mamy możliwość stworzyć postać daleką od pomnikowych bohaterów. Karol to człowiek wyrwany ze swojej codzienności. Ma w sobie dużo przekory. Nie zgrywa bohatera, bo wie, że w ten sposób nie osiągnie tego, na czym najbardziej mu zależy: chce przetrwać i wrócić do rodziny – opowiada Gierszał.
Co wiemy o Grabowskim? – Sprawia wrażenie, że wszystko, co się dookoła dzieje, go nie obchodzi. Zyskuje w ten sposób siłę, której tak mu teraz potrzeba. Ale gdzieś pod spodem ukrywa prawdziwą twarz.
Jest przecież muzykiem, wybitnym pianistą. To wymaga wyjątkowej wrażliwości, otwartości na świat i jego piękno – dopowiada Gierszał, który w dzieciństwie uczył się grać na skrzypcach. Gdy już odtwórca głównej roli był „zaklepany”, realizatorzy „Pojedynku” musieli znaleźć aktora, który mógłby się wcielić Zarubina, oponenta Grabowskiego. – Sprawa z Aidanem Gillenem, który od początku znajdował się na „liście marzeń”, jaką przedstawiliśmy reżyserce obsady Vicky
Wildman, była bardziej skomplikowana. Szczęśliwie udało się dotrzeć do niego dzięki Davidowi Collinsowi, irlandzkiemu producentowi, którego zainteresowałem projektem. Gdy David usłyszał, jakie mamy plany obsadowe, powiedział: „Słuchaj, Aidan grał u mnie kiedyś w filmie, wyślę mu scenariusz”. Dzięki temu wszystko nabrało tempa – opowiada Nowowiejski.
Następnie stwierdza: – Przed podjęciem ostatecznej decyzji Aidan postanowił jeszcze przyjechać do Warszawy. Chciał się przekonać, w jakich warunkach, a przede wszystkim z kim będzie pracował. W końcu powiedział: „Macie mnie na pokładzie!”.
Gillen, który ogromną popularność zyskał rolą Petyra Baelisha w serialu „Gra o tron”, po przeczytaniu scenariusza „Pojedynku” był autentycznie zachwycony. – Od zawsze podziwiałem polskie kino, a praca w Polsce, z reżyserem młodszego pokolenia, była dla mnie czymś nieoczekiwanym i ekscytującym. Łukasz Palkowski ma silną osobowość. Ale jako reżyser potrafi zostawić aktorowi swobodę. Pozwala na interpretację, a przy tym umie bardzo precyzyjnie określić, czego oczekuje (…) Lubię mieć wpływ na kostiumy i rekwizyty. Drobiazgi takie jak papierośnica mojego bohatera są ważne. Niby to malutkie kawałki układanki, ale właśnie dzięki nim wszystko staje się wiarygodne i interesujące dla widza. Diabeł tkwi w szczegółach, w tym przypadku dosłownie – opowiada Gillen.
Bo Zarubin był nie tylko diabłem w ludzkiej skórze, ale i wysokiej klasy manipulantem. – Właśnie dlatego mógł zajść tak wysoko. Ale nie chciałem myśleć o Zarubinie tylko w kategoriach zła w czystej postaci. Tacy ludzie muszą mieć o sobie bardzo wysokie mniemanie. Powodem, dla którego odnoszą sukcesy, jest nie tylko to, że wierzą w to, co robią, ale także potrafią przekonać innych, że mają rację (…) Grałem już wcześniej podobne postaci. Jednak w przypadku Zarubina kluczowe były jego umiejętności lingwistyczne. Pochodzę z Irlandii, a wcielam się w filmie w Rosjanina, który mówi po francusku, angielsku, rosyjsku i w paru innych językach. Było to więc wyzwanie, któremu, mam nadzieję, sprostaliśmy – dodaje Aidan Gillen.
Krótko o historycznych inspiracjach
Postać Karola Grabowskiego, w którego wciela się Jakub Gierszał, jestinspirowana życiorysem Zbigniewa Grzybowskiego. Grzybowski urodził się w 1911 roku niedaleko Warszawy. Studiował na Uniwersytecie Warszawskim. W 1937 roku ukończył ze złotym medalem Wyższą Szkołę Muzyczną im. Fryderyka Chopina Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego w klasie fortepianu prof. Józefa Śmidowicza.
W tym samym roku był finalistą III Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Wykładał w Wyższej Szkole Muzycznej. Ukończył także w stopniu podporucznika–radiotelegrafisty Szkołę Podchorążych w Zegrzu. Po wybuchu II wojny światowej walczył w VI Batalionie Łączności. Ojczyźnie służył również w Kujbyszewie, Persji, Egipcie. Pracował w Royal Welsh College of Music and Drama. Instytucja, doceniając jego wkład i muzyczny geniusz, przyznaje wyróżniającym się chopinistom nagrodę jego imienia: The Zbigniew Grzybowski Memorial Prize (The Chopin Prize).
Natomiast Wasilij Zarubin należał do elity sowieckiego aparatu wywiadowczego. Przez lata pracował poza granicami swojego kraju, realizując zadania w Azji i Europie – od Chin i Mandżurii, przez Skandynawię, po Francję, Szwajcarię i Niemcy. W czasie służby w III Rzeszy zajmował się pozyskiwaniem informatorów nawet w strukturach SA i Gestapo. Był funkcjonariuszem o ogromnym doświadczeniu operacyjnym, przyzwyczajonym do pracy z ludźmi i do prowadzenia gier, w których stawką była lojalność.
W Kozielsku jego umiejętności znalazły szczególne zastosowanie. Zarubin nie pełnił tam wyłącznie roli urzędnika systemu represji: prowadził z polskimi oficerami długie rozmowy, testując ich przeko- nania, ambicje i granice moralnych kompromisów. Celem było wyło- nienie jednostek, które mogłyby zasilić sowiecką siatkę wywiadowczą. Te spotkania, pełne pozornego zrozumienia i intelektualnej prowokacji, stały się próbą złamania polskiej elity nie siłą, lecz perswazją. Był tak genialny w swojej pracy, że jemu jedynemu spośród rosyjskich żołnierzy polscy oficerowie salutowali.
W 1941 roku Zarubin współtworzył operację prowadzącą do zamachu stanu w Jugosławii. Jesienią tego samego roku został wysłany do Stanów Zjednoczonych, gdzie objął stanowisko szefa sowieckiej rezydentury wywiadowczej.
Przed wyjazdem otrzymał osobiste instrukcje od Stalina, który oczekiwał raportów składanych bezpośrednio na Kreml. Po zdemaskowaniu przez amerykańskie służby w 1944 roku musiał opuścić USA. Po powrocie do Moskwy pracował w centrali NKWD – też jako zastępca szefa wywiadu zagranicznego. Choć w 1948 roku formalnie zakończył służbę, jeszcze przez lata przekazywał swoje doświadczenie kolejnym pokoleniom agentów w szkole KGB. Zmarł w 1972 roku.
„Pojedynek" tylko w kinach od 27 lutego.
O FILMIE:
Jest rok 1939. Świat pogrąża się w chaosie. Tysiące wybitnych Polaków trafiają do rosyjskiej niewoli, gdzie poddawani są indoktrynacji będącej częścią wielkiego planu. Ambitny agent wroga stawia sobie za punkt honoru złamanie oporu jednego z nich. To młody pianista światowej sławy, cieszący się szacunkiem współosadzonych. Jego kapitulacja może skutkować przejściem wielu innych na stronę przeciwnika.
Czy młody oficer, kochający ojciec i mąż, jest w stanie wygrać pojedynek z agentem, za którym stoi potęga i perfidia rosyjskiego systemu? Rozpoczyna się podstępna gra, pełna manipulacji, gróźb i obietnic. Niektórzy więźniowie liczą, że powrót do domu jest blisko. Inni planują śmiertelnie niebezpieczną ucieczkę, bo nie wierzą w łaskę wroga. Nie są jednak świadomi, że czasu jest coraz mniej, a oprawca może wykonać swój ruch w każdej chwili.
Reżyseria: Łukasz Palkowski.
Obsada: Jakub Gierszał, Aidan Gillen, Bogusław Linda, Julia
Pietrucha, Wojciech Mecwaldowski, Anna Próchniak, Mateusz
Kościukiewicz, Antoni Pawlicki, Paul Freeman, Tomasz Kot.
Gatunek: thriller historyczny
Produkcja: Polska 2026
Dystrybucja w Polsce: Monolith Films
Produkcja: Bow and Axe Entertainment.
