StylOkiełznać Czarnego Psa

Okiełznać Czarnego Psa

Dodano
Powiedzieć osobie z depresją: „Nie masz powodu do depresji, przecież masz takie wspaniałe życie”, to tak, jak powiedzieć choremu na astmę: „Co masz na myśli, mówiąc, że nie możesz oddychać? Przecież wokół jest tyle powietrza?”

Czytając wpisy i oglądając zdjęcia z Facebooka Justyny Kowalczyk, na których zdobywa tatrzańskie szczyty, wędruje po Beskidach, intensywnie trenuje lub przygotowuje się do obrony pracy doktorskiej na AWF, trudno uwierzyć, że to ta sama osoba, która w czerwcu przyznała, że od dłuższego czasu walczy z depresją spowodowaną problemami osobistymi, kilka razy próbowała brać leki, spotyka się z psychoterapeutą. Do depresji coraz częściej przyznają się osoby, których ze względu na osiągnięty życiowy sukces nigdy byśmy o to nie podejrzewali, na przykład Wojciech Młynarski, Danuta Stenka, Kayah. Zmagali się z tą chorobą także księżna Diana, Ernest Hemingway Woody Allen, Dustin Hoffman, Harrison Ford, Anthony Hopkins. Robin Williams, który od lat leczył się z alkoholizmu, uzależnienia od narkotyków i depresji, niedawno popełnił samobójstwo – tak aż w 30 proc. przypadków kończy się nieleczona depresja.

Winston Churchill cierpiał na depresję przez większą część życia i nazywał ją Czarnym Psem, który stale mu towarzyszy.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 38/2014
Cały artykuł dostępny jest w 38/2014 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ atr
 0

Czytaj także