Dziewczynki miały zajmować miejsca na końcu autobusu, podczas gdy chłopcy siadali tylko z przodu.
Sprawa wzbudziła tak duże oburzenie społeczeństwa, że skomentował ją sam premier Stefan Lofven. – To obrzydliwe – stwierdził. – W Szwecji jeździmy autobusem wszyscy razem, niezależnie od tego, czy jesteś dziewczynką, chłopcem, kobietą czy mężczyzną – dodał oburzony sytuacją. Segregację w szkolnym autobusie skomentował także szwedzki minister edukacji. – To kompletnie nie do zaakceptowania – podkreślił.
Wicedyrektor placówki przyznał, że pomysł "był błędem", dodał również, że nie miał na celu dyskryminowania którejkolwiek z płci.
Szkoła Al-Azhar ma 120 pracowników i 660 uczniów. Została ufundowana 1995 roku. Uczniom przysługuje prawo do modlitwy w czasie, gdy przebywają w na lekcjach.
