W stolicy Litwy zakończyła się konferencja "Nowa Białoruś". – Postanowiłam stworzyć wspólny gabinet przejściowy. To kolegialny organ wykonawczy, który na co dzień będzie działał na rzecz głównych celów: obrony niepodległości i suwerenności Republiki Białoruś, reprezentowania interesów narodowych Białorusi oraz realizowania faktycznej deokupacji naszego kraju – oznajmiła podczas wydarzenia Swiatłana Cichanouska. Jej wypowiedź cytuje Biełsat.
Inne cele nowo powstałego organu to "przywrócenie prawa i porządku konstytucyjnego, opracowanie i wdrożenie środków mających na celu powstrzymanie nielegalnego sprawowania władzy, zapewnienie przejścia od dyktatury do demokracji oraz stworzenie warunków do przeprowadzenia uczciwych i wolnych wyborów, opracowanie i wdrożenie decyzji niezbędnych do osiągnięcia demokratycznych przemian na Białorusi".
– W wyniku tych działań muszą zostać uwolnieni wszyscy więźniowie polityczni – wskazała liderka białoruskiej opozycji. Kandydaci na członków gabinetu muszą zostać zaakceptowani przez organ przedstawicielski – Radę Koordynacyjną. – Toczy się wojna, czas działać – określiła jednak obecną sytuację w kraju, uzasadniając tym powołanie pierwszych kandydatów, którzy będą sprawować swoje obowiązki na razie przez sześć miesięcy – powiedziała Cichanouska.
Kto wejdzie w skład tymczasowego rządu Białorusi?
Lider Narodowego Zarządu Antykryzysowego Paweł Łatuszka został przedstawicielem gabinetu ds. tranzytu władzy.
Przedstawiciel inicjatywy BYPOL Alaksandr Azarau – przedstawicielem ds. przywrócenia ładu publicznego.
Przedstawiciel Cichanouskiej, dyplomata Walery Kawalaeuski – przedstawicielem ds. spraw zagranicznych.
Były dowódca brzeskiej grupy szturmowo-desantowej, który po rozpoczęciu wojny na Ukrainie uczestniczył w formowaniu pułku „Pahonia”, Walery Sachaszczyk – przedstawicielem gabinetu ds. obrony i bezpieczeństwa narodowego.
Inicjatywę ogłoszono w drugą rocznicę sfałszowanych wyborów prezydenckich na Białorusi, które wywołały największe w historii tego kraju demonstracje.
Czytaj też:
Dwa lata od sfałszowanych wyborów. Szef MSZ: Wolna Białoruś nadejdzie