Wojska izraelskie najechały terytorium Libanu, wskazując, że ich celem są siły Hezbollahu. Wojna przyniosła jednak olbrzymie cierpienie mieszkającym tam Libańczykom, którzy zostali zmuszeni do ucieczki na północ kraju. Hezbollah wciąż zachowuje jednak swoje zdolności bojowe.
Liban. Hezbollah ostrzeliwuje Izrael
Jak podaje powołując się na informacje z wojska izraelski Haaretz, Hezbollah tylko we wtorek wystrzelił w kierunku północnego Izraela około 90 rakiet i dronów. W wyniku tych ataków jedna osoba zginęła, a dwie zostały ranne.
Przez ostatnie kilka godzin w północnym Izraelu nieustannie rozbrzmiewały syreny alarmowe dronów i rakiet informujące o trwających atakach. Ataki neutralizowała obrona powietrzna.
Władze gminy Karmiel zgłosiły trzy uderzenia w mieście, w tym jedno w pobliżu kompleksu szkolnego. Kolejne uderzenia odnotowano dalej na północny wschód. Dodatkowo Iranu w rejonie Safed cztery osoby miały zostać ranne.
Wojna z Iranem
Mimo spekulacji, że konflikt nie potrwa długo, na razie niewiele wskazuje, aby miał się szybko zakończyć. Podczas gdy Amerykanie komunikują, że chcą możliwie szybko zniszczyć zdolności militarne Iranu, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) przyjął strategię zdecentralizowanej obrony i gry na czas, wskazując, że jest gotowy do co najmniej 6-miesięcznej, a później podano, że nawet rocznej wojny. Najbardziej uciążliwym dla światowej gospodarki środkiem, jest zablokowanie Cieśniny Ormuz w Zatoce Perskiej, której jak się okazało, Amerykanie nie są w stanie albo nie chcą jej zabezpieczyć.
W Izraelu, podobnie jak w Iranie, obowiązuje cenzura wojenna. Rzeczywiste straty i zniszczenia nie są znane.
Czytaj też:
Szefowie MSZ Chin i Iranu odbyli rozmowę. Teheran stawia sprawę jasnoCzytaj też:
"Wojsko ma prawo zabić każdego". Izrael ogłasza śmierć irańskiego ministra
