• Witold RepetowiczAutor:Witold Repetowicz

Upadek Izraela

Dodano: 
Benjamin Netanjahu, premier Izraela
Benjamin Netanjahu, premier Izraela Źródło: Wikimedia Commons / Daniel Torok
Strategia Izraela pod rządami Beniamina Netanjahu jest dość klarowna: siać chaos na Bliskim Wschodzie, tak by wszyscy ze sobą walczyli. Koszty takiego działania nie interesują Tel Awiwu, a każdy krytyk jest dyskredytowany jako antysemita. Ta strategia wydaje się skuteczna, ale tylko na krótką metę. Długoterminowo to sznur na szyję tego państwa

Nie ma na Bliskim Wschodzie kraju, który by zaatakował większą liczbę państw regionu niż Izrael pod rządami Netanjahu. I nigdy Izrael w swojej historii nie prowadził tak agresywnych działań jak pod przywództwem tego polityka, zwłaszcza po 7 października 2023 r., tj. ataku Hamasu na Izrael. Poza krwawą jatką urządzoną Palestyńczykom, i to nie tylko tym w Strefie Gazy, lecz także na Zachodnim Brzegu, Izrael dokonał w tym czasie ataków na Liban, Syrię, Iran, Jemen, Katar i prawdopodobnie również Irak. Ponadto od wielu miesięcy politycy izraelscy coraz śmielej grożą atakiem na Turcję, którą czasem określają mianem „drugiego Iranu”. Dotyczy to nie tylko tych związanych z obozem rządzącym, lecz także wielu reprezentujących dzisiaj opozycję np. Naftalego Bennetta, czasem typowanego na następcę Netanjahu, jeśli ten przegra wybory. Oznacza to, że nadzieja, iż Izrael zmieni w najbliższej przyszłości swoją agresywną politykę, jest bardzo mała.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także