Wybić się na samodzielność

Wybić się na samodzielność

Dodano: 
Flagi rosyjska i polska, zdjęcie ilustracyjne
Flagi rosyjska i polska, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Wojciech Pacewicz
Adam Wielomski Nowe otwarcie w relacjach z Kremlem dałoby nam szansę na prowadzenie polityki równoważenia nadmiernych wpływów amerykańskich i niemiecko- -unijnych przez układy z Moskwą i Pekinem. Tak mistrzowsko czynił przez lata Viktor Orbán, dzięki czemu małe Węgry miały silniejszą pozycję międzynarodową niż Polska

Tekst Marcina Skalskiego „Reset z Rosją. Czy Polska stoi przed szansą?” („Do Rzeczy”, nr 19/2026) wywołał burzliwą dyskusję. Powiedzmy sobie szczerze, że kolega Skalski na pewno był świadomy, że wrzucił do szklanki granat, gdyż każdy Polak piszący o Rosji wywołuje kontrowersje co najmniej od końca XVIII stulecia. Do polemiki przystąpili Rafał A. Ziemkiewicz i Piotr Semka, a zachęcony przez Redakcję dorzucę swoje trzy grosze. Zarazem, aby nie wywoływać ciągnących się przez kolejne półrocze polemik, będę starał się nie dyskutować z poszczególnymi polemistami, lecz przedstawić własne stanowisko.

Której Polski dotyczy spór?

W dyskusjach o stosunkach polsko-rosyjskich, resetach, hasłach „To jest nasza wojna” i„To nie jest nasza wojna” zawsze zwraca moją uwagę fakt, że toczą w nich spory jakby dwie odmienne Polski, mające inne granice i inaczej definiujące polskość. Często mówi się o Polsce „piastowskiej” i „jagiellońskiej”. Tak naprawdę były to dwa odmienne państwa, zachowujące ciągłość raczej symboliczną niż praktyczną. Polska piastowska pierwotnie opierała się na bardzo wczesnej (a obecnie dojrzałej) koncepcji państwa narodowego. W jej skład wchodziły różne plemiona czy też – jeśli ktoś woli język bardziej współczesny – etnie posługujące się podobnymi narzeczami, z których narodziły się później jeden naród i język literacki. To Polska między Odrą a Bugiem, przynależąca do kultury zachodniej i o katolickiej tożsamości.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także