W niedzielę syryjscy rebelianci ogłosili zdobycie Damaszku, a także obalenie Baszara al-Asada, który przez 24 lata rządził państwem. To najnowszy etap trwającej od 2011 r. wojny domowej. Asad był w niej popierany m.in. przez Rosję, Iran i libański Hezbollah. Dyktator wyjechał do Rosji, gdzie otrzymał azyl.
Jak przekazał w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, decyzję o udzieleniu azylu syryjskiemu politykowi podjął osobiście prezydent Rosji Władimir Putin. Nie ujawnił jednak szczegółów.
Pieskow oświadczył, że Putin i syryjski dyktator nie mają zaplanowanych spotkań w najbliższej przyszłości. Według niego Rosja jest gotowa utrzymywać kontakty z osobami, które będą odtąd sprawować władzę w Syrii.
Rosyjska agencja informacyjna TASS cytuje Pieskowa, który miał stwierdzić, że wydarzenia w Syrii zaskoczyły cały świat. Rzecznik Kremla powiedział także reporterom, że rosyjska armia w Syrii podejmuje "wszelkie niezbędne środki ostrożności”. Podkreślił, że Moskwa prowadzi dialog z Turcją i innymi krajami w sprawie sytuacji w Syrii. Potwierdził także, że Putin nadal nie rozmawiał z nowo wybranym prezydentem USA Donaldem Trumpem po jego zwycięstwie wyborczym w 2024 roku.
Rosja prosi o pomoc
Zmiany polityczne w Syrii wywołały serię działań innych państw. Sytuacja dotyka szczególnie Rosji, która uznaje Syrię za swoją strefę wpływów. "Rosja poprosiła Turcję o pomoc w wycofaniu swojego kontyngentu wojskowego z Syrii" – informuje CNN Turk, powołując się na swoje źródła. Kreml ma chcieć pozostawić swoje siły jedynie w dwóch bazach.
Według tych doniesień, rosyjskie wojska mają zostać przeniesione na obszar pod kontrolą tureckich sił zbrojnych, a następnie zostaną wysłane do Rosji drogą powietrzną. Władimir Putin jest zdany na Turcję, ponieważ Teheran, czyli drugi sojusznik Rosji w Syrii, ogłosił, że jego siły "są nieskuteczne od dłuższego czasu".
Czytaj też:
"Rosja płaci cenę". Putin doznał jednej z największych porażek w życiuCzytaj też:
Upadek Al Asada. Rosja ma pilne żądanie