– Sposób, w jaki rozwijają się stosunki Moskwy z krajami zachodnimi, pokazuje, że car Aleksander III miał rację, mówiąc o sojusznikach Rosji: "Patrzyliśmy na nasze relacje z sąsiadami, ze światem zachodnim, przez różowe okulary. Rosja ma tylko dwóch sojuszników: armię i flotę" – powiedział Miedwiediew.
Jego zdaniem Europejczycy pragną upadku Rosji. – Niewiele rozumieją z tego, co mówimy, nie chcą nas słuchać – stwierdził, cytowany w czwartek (30 kwietnia) przez państwową agencję TASS.
Tłumaczył, że konflikt Rosji z Zachodem ma charakter egzystencjalny i jest kwestią istnienia. – Niestety, nie mam na tym etapie złudzeń co do tego, co będzie dalej – przyznał.
Miedwiediew: Nie mamy żadnych agresywnych planów wobec Europy
– Przywódcy europejscy wciąż powtarzają bezpodstawną mantrę, że "wojna z Rosją jest nieunikniona". – Nie wiem, skąd się to wzięło, ale jest to prawdziwa mantra, którą powtarzają każdego dnia, że "Rosjanie na pewno nas zaatakują" – mówił.
– Jeśli chodzi o Europę, nie mamy żadnych agresywnych planów. Mimo to ta spirala wciąż się rozwija, broń jest produkowana w ogromnych ilościach, a niemal wszyscy przywódcy w Europie, w tym w jej wiodących krajach, twierdzą: "Zdajemy sobie sprawę, że musimy być gotowi na odparcie agresji, a wojna jest nieunikniona" – narzekał.
Wszyscy przeciwko Rosji. "Nie tylko banderowska Ukraina"
Dalej mówił, że w konflikt z Rosją zaangażowana jest nie tylko "banderowska Ukraina", ale również "dziesiątki krajów zachodnich, które biorą bezpośredni udział w wojnie".
Miedwiediew powiedział, że aktualnie w UE "rządzą idioci, którzy niszczą to, co udało się osiągnąć na przestrzeni dziesięcioleci, odkąd Europejska Wspólnota Węgla i Stali przekształciła się w dzisiejszą Unię Europejską".
Dodał, że "apokalipsa nuklearna rzeczywiście jest możliwa, a ci, którzy tego nie dostrzegają, są albo marzycielami, albo głupcami".
Czytaj też:
Czym jest Rosja dla Europy? Rzecznik Kremla tłumaczy
