Zaprezentowano robotycznego mnicha. Ma promować buddyzm

Zaprezentowano robotycznego mnicha. Ma promować buddyzm

Dodano: 
Robot. Sztuczna inteligencja. Zdj. ilustracyjne
Robot. Sztuczna inteligencja. Zdj. ilustracyjne Źródło: Unsplash
Gabi jest robotycznym mnichem i nowym członkiem największego zakonu buddyjskiego w Korei Południowej, Jogye. Ze strony maszyny padła już pierwsza deklaracja.

Idąc w ślady swojego starszego "brata", robotycznego mnicha w japońskim Kioto, podczas ceremonii w świątyni Jogye w Seulu w środę 6 maja, obiecał wykonywać polecenia i nie krzywdzić innych robotów.

"Wyświęcenie robota"

Gabi prowadził procesję śpiewających mnichów buddyjskich do świątyni w Seulu. Ubrany w ceremonialny szaro-brązowy habit, czarne buty, różaniec oraz cieliste rękawiczki, złożył dłonie do modlitwy. Niczym w katolickim zakonie podczas obłóczyn, jego przełożony zadał mu pytanie: "Czy poświęcisz się świętemu Buddzie?". "Tak, poświęcę się" – odpowiedział Gabi. "Czy poświęcisz się jego świętej nauce?" – zapytał dalej mnich. "Tak, poświęcę się" – odpowiedział Gabi. Jeśli te odpowiedzi brzmiały mechanicznie, to dlatego, że Gabi rzeczywiście jest robotem. Imię Gabi oznacza "miłosierdzie Buddy".

"Wyświęcenie robota oznacza, że technologia powinna być wykorzystywana zgodnie z wartościami współczucia, mądrości i odpowiedzialności. Symbolizuje to nowe możliwości współistnienia ludzi i technologii" – oświadczył rzecznik zakonu dziennikarzom "New York Timesa".

Robot, mający nieco ponad 120 cm wzrostu, jest najnowszą próbą pokazania współczesnego znaczenia buddyzmu. Religia ta, wprowadzona do Korei około IV wieku, zabiega obecnie o nowych, młodych wyznawców. W styczniu czcigodny Jinwoo, opat zakonu Jogye, zapowiedział w swoim noworocznym przemówieniu włączenie sztucznej inteligencji do tradycji buddyjskiej.

Przykazania dla buddyjskiego robota

Hong Min-suk, menedżer zakonu, powiedział z kolei, że ma nadzieję, iż robot pomoże szerzyć buddyzm i sprawi, że ludzie postrzegający tę religię jako konserwatywną zaczną uważać ją za bardziej postępową.

Podczas środowej ceremonii przedstawił on Gabiemu szereg "przykazań" dla buddyjskiego robota: szanować życie i go nie krzywdzić; nie uszkadzać innych robotów i przedmiotów; słuchać ludzi i nie sprzeciwiać się im, nie zachowywać się ani nie mówić w sposób zwodniczy i oszczędzać energię.

Jeszcze w tym miesiącu robot ma uczestniczyć w Festiwalu Lotosowych Latarni, wielkim święcie obchodzonym w Korei Południowej z okazji narodzin Buddy.

"Roboty są przeznaczone do współpracy z ludźmi we wszystkich dziedzinach przyszłości" – powiedział Hong podczas wywiadu w czwartek w świątyni Jogye w Seulu. "To całkowicie naturalne, że staną się częścią naszego festiwalu" – dodał.

Obawy związane z pojawieniem się robota

Nie wszyscy są jednak do tego przekonani. Noah Namgoong, nauczyciel zen z Korea Buddhism Jo-Gei Temple of America w Nowym Jorku, stwierdził, że robot jest "dość dziwną rzeczą", która mówi bardziej o "zjawisku społeczno-ekonomicznym niż duchowym".

"Buddyzm nigdy nie był religią nastawioną na aktywne nawracanie innych" – powiedziała z kolei Sujung Kim, profesor antropologii na Uniwersytecie Johna Hopkinsa, specjalizująca się w buddyzmie Azji Wschodniej. Jednak wprowadzenie robotycznego mnicha może być próbą zwiększenia społecznego znaczenia i kulturowej widoczności tej religii, zwłaszcza że świątynia znajduje się w prestiżowej części centrum Seulu.

Wspomniała ona dalej, że w Japonii Uniwersytet w Kioto zaprezentował w lutym podobnego robota, zdolnego do uczenia się świętych tekstów i udzielania informacji zwrotnych osobom szukającym wskazówek duchowych. W przeciwieństwie do niego Gabi jeszcze nie potrafi się uczyć.

Niektórzy użytkownicy mediów społecznościowych krytykowali robota jako "dystopijnego" (przedstawiającego czarną wizję przyszłości, wewnętrznie spójną i wynikającą z krytycznej obserwacji sytuacji społecznej) i pozbawionego człowieczeństwa. Cytowany wyżej Hong Min-suk, odpowiada jednak, że nie ma sensu odrzucać robotów i sztucznej inteligencji, skoro społeczeństwo akceptuje inne tego rodzaju maszyny w codziennym życiu. "Wykorzystujemy już sztuczną inteligencję nawet w poradnictwie psychologicznym" – powiedział.

Dodał, że jeśli chodzi o społeczną rolę mnichów, roboty mogłyby w pewnym stopniu pełnić podobną funkcję. "Zmierzamy ku światu, w którym, gdy wierni będą zadawać pytania, roboty będą potrafiły udzielać odpowiedzi najlepiej dostosowanych do każdej osoby" – stwierdził Hong.

Czytaj też:
W Sejmie gościł słynny robot Edward Warchocki. Wygłosił "orędzie"
Czytaj też:
USA-Chiny: Jak naprawdę wygląda wyścig AI

Źródło: KAI / DoRzeczy.pl
Czytaj także