Lotniskowiec USS Abraham Lincoln oraz towarzyszące mu jednostki zawinęły do portu Laem Chabang, położonego niedaleko Pattayi. Na pokładzie znajduje się około 5 tys. marynarzy i żołnierzy piechoty morskiej, którzy po wielomiesięcznej misji na Bliskim Wschodzie otrzymali kilka dni odpoczynku na lądzie.
Seksturystyka w Tajlandii. Marynarze USA schodzą na ląd
Pattaya, położona około 150 km na południowy wschód od Bangkoku, od czasów wojny w Wietnamie jest jednym z najpopularniejszych miejsc wypoczynku amerykańskich wojskowych. Miasto zyskało jednak także światową sławę jako ośrodek turystyki seksualnej. Choć prostytucja w Tajlandii jest formalnie nielegalna, w wielu miejscach funkcjonuje w szarej strefie.
Przed przybyciem lotniskowca policja przeprowadziła naloty w rejonach rozrywkowych miasta i zatrzymała od 40 do 50 osób podejrzewanych o oferowanie usług seksualnych. Funkcjonariusze zapowiedzieli dodatkowe patrole w okolicach nadmorskiej promenady oraz słynnej ulicy Walking Street.
Lokalna gospodarka liczy na zyski
Władze Pattayi liczą jednocześnie na wyraźne ożywienie gospodarcze. Szacuje się, że każdy z amerykańskich wojskowych może wydać dziennie od 1 tys. do 3 tys. bahtów (30-90 dolarów), korzystając z restauracji, sklepów i atrakcji turystycznych. Na czas pobytu marynarzy przygotowano dodatkowy transport autobusowy między portem a miastem.
USS Abraham Lincoln przybył do Tajlandii po jednej z najdłuższych współczesnych misji amerykańskiej marynarki wojennej. Lotniskowiec początkowo miał operować na Pacyfiku, lecz został skierowany na Bliski Wschód w związku z konfliktem z Iranem, który wybuchł 28 lutego.
Niedawno w mediach pojawiły się doniesienia o pogorszeniu warunków życia na pokładzie, problemach psychicznych części załogi, a nawet próbach samobójczych.
Czytaj też:
Trumpowi nie podoba się wygląd nowych lotniskowców. Miliardy dolarów w błoto
