Norwegia zajęła rosyjski statek w Arktyce. Moskwa mówi o "piractwie"

Norwegia zajęła rosyjski statek w Arktyce. Moskwa mówi o "piractwie"

Dodano: 
Flaga Norwegii
Flaga Norwegii Źródło: Wikimedia Commons
Norweskie służby zajęły rosyjski statek badawczy "Profesor Mołczanow" na wniosek ukraińskiego Naftohazu.

Koncern chce w ten sposób wyegzekwować od Rosji 4,22 mld dolarów odszkodowania za majątek przejęty po aneksji Krymu. Moskwa oskarża Norwegię o "piractwo" i zapowiada odwołanie od decyzji norweskiego sądu.

Do zatrzymania jednostki doszło w środę na archipelagu Svalbard. Wniosek o jej zajęcie złożył Naftohaz, który od kilku lat prowadzi działania zmierzające do odzyskania pieniędzy zasądzonych od Rosji za przejęte ukraińskie aktywa.

Zgodę na zajęcie statku wydał pod koniec sierpnia Sąd Okręgowy w Trondelag. Norweskie władze mają zabezpieczyć jednostkę i sprawować nad nią stały nadzór.

Naftohaz chce odzyskać miliardy

Sprawa ma związek z wyrokiem Trybunału Arbitrażowego w Hadze z kwietnia 2023 r. Rosja została w nim zobowiązana do wypłaty Naftohazowi 4,22 mld dolarów, wraz z odsetkami i kosztami postępowania. Odszkodowanie dotyczy majątku koncernu przejętego przez Rosję po aneksji Krymu.

Ukraińska spółka twierdzi, że Moskwa nie wywiązała się z obowiązku zapłaty, dlatego rozpoczęła działania mające doprowadzić do zajęcia rosyjskich aktywów w innych państwach.

Prawnicy kancelarii Covington, reprezentującej Naftohaz, mieli od miesięcy monitorować ruchy rosyjskiego statku. Gdy ustalono, że "Profesor Mołczanow" płynie w kierunku Barentsburga, skierowano do norweskiego sądu wniosek o jego aresztowanie oraz zgodę na przymusową sprzedaż.

Według Reutersa samo zajęcie jednostki nie przebiegło jednak bezproblemowo. Statek miał przez około 24 godziny pozostawać w konflikcie z norweską Strażą Przybrzeżną, zanim doszło do jego przejęcia.

Rosja mówi o "piractwie"

Moskwa ostro zareagowała na działania norweskich władz. Rosyjskie MSZ określiło zajęcie statku mianem piractwa. Rosyjskie Ministerstwo Rozwoju Dalekiego Wschodu i Arktyki zapowiedziało natomiast zaskarżanie decyzji norweskiego wymiaru sprawiedliwości.

Rosjanie twierdzą, że sprawa jest kolejnym przykładem "bezprawia i nihilizmu Zachodu". Strona rosyjska podnosi również argument dotyczący braku formalnego powiadomienia o prowadzonej procedurze.

Naftohaz przekonuje tymczasem, że działania są zgodne z prawem i stanowią konsekwencję niewykonania przez Rosję międzynarodowego wyroku.

Ukraiński koncern zapowiada, że nie zamierza na tym poprzestać. Jak wynika z przedstawionych informacji, Naftohaz podejmuje podobne działania wobec zamrożonych rosyjskich aktywów także w USA, Wielkiej Brytanii, Francji i Finlandii. Celem ma być odzyskanie pełnej kwoty zasądzonego odszkodowania.

Czytaj też:
Rosja stanowczo odpowiada na ruch Niemiec. Ławrow ogłosił decyzję

Źródło: Reuters / rp.pl
Czytaj także