Rakiety na wojnę z magazynów. Kallas: Niestety nie ma nowych deklaracji

Rakiety na wojnę z magazynów. Kallas: Niestety nie ma nowych deklaracji

Dodano: 
Kaja Kallas. System obrony powietrznej Patriot
Kaja Kallas. System obrony powietrznej Patriot Źródło: PAP/EPA / Leszek Szymański / MARTIN DIVISEK
Niestety, dzisiaj nie złożono żadnych nowych deklaracji – mówi Kaja Kallas, która namawia państwa UE, żeby dawały Kijowowi rakiety na wojnę z Rosją ze swoich magazynów.

Państwa Unii Europejskiej mogłyby przekazać Ukrainie pociski do systemów Patriot z własnych zapasów, a w zamian otrzymać nowe, sfinansowane z tak zwanej unijnej pożyczki dla Ukrainy, namawia szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.

28 września Wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa UE wystąpiła na konferencji prasowej po spotkaniu ministrów obrony państw Unii Europejskiej. Jak poinformowała, zatwierdzono już plany zakupów o wartości 28,3 miliardów euro w ramach unijnej "pożyczki" dla Kijowa. Pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na zakup pocisków Patriot, które mają pochodzić z przyszłej produkcji w Stanach Zjednoczonych.

Patrioty z magazynów na wojnę. Kallas: Niestety dzisiaj nie złożono żadnych nowych deklaracji

Polityk z Estonii przypomniała, że problemem w tej kwestii jest czas oczekiwania na nowe pociski. Produkcja pocisków – która odbywa się w USA – wymaga czasu. – A Kijów potrzebuje Patriotów teraz – zaznaczyła. Dlatego, jak przekonywała, jednym z rozważanych rozwiązań jest przekazanie Ukrainie przez państwa UE i partnerów pocisków znajdujących się obecnie w ich magazynach. Państwa otrzymałyby później nowe pociski, których zakup zostałby sfinansowany z unijnej pożyczki dla Ukrainy.

Dziennikarze zapytali, czy przedstawiciele któregoś z państw unijnych zadeklarowało, że da Kijowowi pociski w ramach takiego mechanizmu. Kallas odpowiedziała, że żadne się na to nie zdecydowało. – Niestety, dzisiaj nie złożono żadnych nowych deklaracji – oznajmiła.

Szefowa unijnej dyplomacji powiedziała, że za to wiele państw opowiedziało się za wcześniejszym uruchomieniem części środków z unijnej "pożyczki" w wysokości 90 miliardów euro dla Ukrainy, które są przewidziane na 2027 rok.

Hawryszko: Samozwańczy "przyjaciele Ukrainy" pchają Kijów w eskalację

Do informacji o dalszych planach wojennych odniosła się ukraińska historyk Marta Hawryszko, wieloletnia naukowiec Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, która ze względów bezpieczeństwa mieszka za granicą tego państwa.

Na początku swojego wpisu w serwisie X wskazała cztery hasła nieustannie powtarzane przez zachodnioeuropejskich polityków: "Rosja musi zapłacić za wszystko". "Ukraina potrzebuje sprawiedliwego pokoju". "Ataki na Moskwę przybliżają pokój". "Będziemy stać u boku Ukrainy tak długo, jak to będzie potrzebne".

"Tymczasem ci samozwańczy «niezłomni przyjaciele Ukrainy» nieustannie pchają Kijów w głąb pułapki eskalacji, z entuzjazmem kibicując każdemu nowemu pokazowi fajerwerków nad Moskwą – a mimo to jakoś nie potrafią ochronić ukraińskich cywilów przed konsekwencjami" – podkreśliła ukraińska profesor.

"Najwięcej, na co ich stać, to przylecieć do Kijowa, przywdziać odpowiednio uroczysty wyraz twarzy dla kamer, złożyć gustowny bukiet pod portretami najnowszych poległych żołnierzy, wygłosić kolejne wzruszające przemówienie o niezachwianej solidarności – a potem czym prędzej uciec, zanim rosyjskie Iskandery, które obiecali nam pomóc zestrzelić, zaczną ich szukać" – napisała historyk.

"Przynieście pokój Ukrainie, a nie wasze puste obietnice!" – podsumowała Hawryszko.

Czytaj też:
Rząd znów przekaże Ukrainie drogi i deficytowy sprzęt. "To rodzaj zdrady stanu"
Czytaj też:
Kliczko zapytany, czemu jego synowie nie walczą w wojnie
Czytaj też:
Julia Mendel: Zełenski zrobił z Ukrainy małą Rosję

Źródło: PAP / X / DoRzeczy.pl
Czytaj także