Ukraińska historyk: Samozwańczy "przyjaciele Ukrainy" nieustannie pchają Kijów w eskalację

Ukraińska historyk: Samozwańczy "przyjaciele Ukrainy" nieustannie pchają Kijów w eskalację

Dodano: 
Wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas
Wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas Źródło: PAP/EPA / OLIVIER HOSLET
Kaja Kallas mówi o nowym pomyśle, jak dać Kijowowi więcej rakiet na wojnę z Rosją. Zareagowała ukraińska historyk Marta Hawryszko.

Państwa Unii Europejskiej mogłyby przekazać Ukrainie pociski do systemów Patriot z własnych zapasów, a w zamian otrzymać nowe, sfinansowane z tak zwanej unijnej pożyczki dla Ukrainy – namawia szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.

28 września polityk wystąpiła na konferencji prasowej po spotkaniu ministrów obrony państw Unii Europejskiej. Jak poinformowała, zatwierdzono już plany zakupów o wartości 28,3 miliardów euro w ramach unijnej "pożyczki" dla Kijowa. Pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na zakup pocisków Patriot, które mają pochodzić z przyszłej produkcji w Stanach Zjednoczonych.

Hawryszko: Samozwańczy "przyjaciele Ukrainy" pchają Kijów w eskalację

Do tej informacji odniosła się ukraińska historyk Marta Hawryszko, wieloletnia naukowiec Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, która ze względów bezpieczeństwa mieszka za granicą tego państwa.

Na początku swojego wpisu w serwisie X wskazała cztery hasła nieustannie powtarzane przez zachodnioeuropejskich polityków: "Rosja musi zapłacić za wszystko". "Ukraina potrzebuje sprawiedliwego pokoju". "Ataki na Moskwę przybliżają pokój". "Będziemy stać u boku Ukrainy tak długo, jak to będzie potrzebne".

"Tymczasem ci samozwańczy «niezłomni przyjaciele Ukrainy» nieustannie pchają Kijów w głąb pułapki eskalacji, z entuzjazmem kibicując każdemu nowemu pokazowi fajerwerków nad Moskwą – a mimo to jakoś nie potrafią ochronić ukraińskich cywilów przed konsekwencjami" – podkreśliła ukraińska profesor.

Parady, kwiaty i przemówienia przed kamerami

"Najwięcej, na co ich stać, to przylecieć do Kijowa, przywdziać odpowiednio uroczysty wyraz twarzy dla kamer, złożyć gustowny bukiet pod portretami najnowszych poległych żołnierzy, wygłosić kolejne wzruszające przemówienie o niezachwianej solidarności – a potem czym prędzej uciec, zanim rosyjskie Iskandery, które obiecali nam pomóc zestrzelić, zaczną ich szukać" – napisała historyk.

"Przynieście pokój Ukrainie, a nie wasze puste obietnice!" – podsumowała Hawryszko.

Czytaj też:
"Czemu nie obalicie reżimu?". Ukraińska historyk wskazuje filary władzy Zełenskiego
Czytaj też:
Kto tak naprawdę chce wojny z Rosją?

Czytaj także