Tusk ujawnia "całą prawdę o cenach paliw". "Podpisuj, prezydencie"

Tusk ujawnia "całą prawdę o cenach paliw". "Podpisuj, prezydencie"

Dodano: 
Premier Donald Tusk
Premier Donald Tusk Źródło: PAP / Radek Pietruszka
"Cała prawda o cenach paliw" – tak zatytułowane nagranie opublikował Donald Tusk. Premier zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie ustawy.

Premier Donald Tusk opublikował na platformie X nagranie, które zatytułował: "Cała prawda o cenach paliw".

Ceny paliw biją rekordy. Tusk tłumaczy dlaczego

– Nie wpłyniemy na przebieg wojny, ani na wschodzie, ani na Bliskim Wschodzie, ale szukaliśmy już wcześniej sposobów i z dobrym skutkiem, jak obniżyć ceny paliw. Tu, konkretnie w Polsce i równocześnie nie narazić Polski i kierowców na braki paliw w stacjach benzynowych – mówił.

Premier ocenił, że "paradoks polega na tym, że w czasie takiego kryzysu, gdzie te ceny światowe są bardzo, bardzo wysokie, to ci, którzy sprzedają produkt tak, jak Orlen i inne firmy paliwowe w Polsce, mają ten sam procent i im wyższa jest ta cena, tym oczywiście są wyższe zyski".

– Mówiłem o rekordowych zyskach Orlenu, ale to dotyczy wszystkich firm paliwowych, które działają na polskim rynku – dodał.

Nadzwyczajne zyski firm paliwowych

Donald Tusk mówił, że "ponieważ te nadzwyczajne zyski, one nie są spowodowane jakimiś genialnymi działaniami tych firm, tylko kryzysem, za który płacimy wszyscy, to wydaje się logiczne, żeby te nadzwyczajne zyski opodatkować specjalnym podatkiem, żeby móc sfinansować operację obniżenia cen paliw na stacjach benzynowych".

– My będziemy tylko brali to, co jest ewidentną nadwyżką. A więc te firmy będą mogły nadal funkcjonować normalnie, nie będą narażone na taką sytuację, która miałaby dramatyczne skutki dla nas wszystkich, gdyby pójść tropem, jakim idą ludzie prezydenta, że zmusimy Orlen np. do obniżenia marży i że wyjdzie z tego, że Orlen będzie musiał kupować drożej, niż będzie sprzedawał w Polsce i w dodatku nie będziemy mogli zmusić do tego, aby ceny były niższe na stacji benzynowej innych operatorów na tym rynku – tłumaczył.

Tusk przyznaje, że z budżetu musiałby "komuś zabrać"

Szef rządu podkreślił, że "szukamy sposobu, żeby nie zrujnować firm paliwowych, w tym Orlenu, żeby nie doprowadzić do jakichś nadzwyczajnych strat, tylko żeby uszczknąć kawałek tortu z tych nadzwyczajnych zysków i te pieniądze bezpośrednio przeznaczyć na obniżenie VAT-u, obniżenie akcyzy, do tego jest potrzebna ta ustawa i wtedy będziemy mogli wprowadzić znowu (…) ceny regulowane".

Donald Tusk zwrócił uwagę, że "nie chcemy tego brać z budżetu państwa, bo gdzieś musielibyśmy komuś zabrać – albo armii, albo ochronie zdrowia".

Premier apeluje do prezydenta. "Podpisuj"

– Jak wiecie, tutaj brakuje tylko jednej rzeczy – podpisu prezydenta. I w tej sprawie już nie mam żadnych wątpliwości. Bo okej, można się zgodzić, że on ma inne poglądy, ja mam inne poglądy, są jakieś spory o różne rzeczy, ale tutaj sytuacja jest ewidentna – stwierdził szef rządu.

Zdaniem premiera "prezydent lub jego ludzie uznali, że im gorzej będzie się działo w Polsce, im gorzej będą mieli Polacy, tym trudniej będzie miał rząd".

– Więc postanowili działać w taki sposób (…), żeby blokować możliwości obniżenia cen paliw, bo to zaszkodzi rządowi. Ta cena jest za wysoka – podkreślił.

Donald Tusk wyjaśnił, że "ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie".

– Zarabiają na tym koncerny paliwowe, także w Polsce. O wiele więcej pieniędzy, niż kiedyś. Weźmy z tej góry pieniędzy taki spory kawał i sfinansujmy niższe ceny. Jasne i proste. Nie dla wszystkich, jak widzę. Więc jeszcze raz apeluję, podpisuj, prezydencie, jest szansa, że przed świętami znowu będziemy mieli chociaż trochę tańsze paliwo na naszych stacjach – zaapelował premier.

Rząd i prezydent spierają się o ustawę

W ubiegły piątek Sejm ponownie uchwalił rządową ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 roku do marca 2027 roku ze zbycia paliw ciekłych. Szacowane pierwotnie na 4 mld zł wpływy z nowego podatku miałyby posłużyć sfinansowaniu rządowego pakietu osłonowego CPN.

Uchwalona w miniony piątek ustawa to druga próba. Poprzednią ustawę prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Kancelaria Prezydenta tłumaczyła, że ustawa łamała zasadę niedziałania prawa wstecz.

We wtorek prezydent powiedział dziennikarzom, że rządowa ustawa o opodatkowania zysków koncernów paliwowych jest niekonstytucyjna, gdyż miałaby obowiązywać od marca 2026 roku.

Prezydent przedstawił własny projekt ustawy – "Paliwo Kosztuje Normalnie". Zakłada on zniesienie podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 roku, wprowadzenie limitu marży rafineryjnej, importowej i hurtowej oraz możliwość obniżenia akcyzy.

Czytaj też:
Ceny paliw biją rekordy. Sondaż: Tego Polacy oczekują od rządu
Czytaj też:
Jest drogo, a może być jeszcze drożej. Prognoza cen paliw nie napawa optymizmem

Źródło: DoRzeczy.pl / x.com
Czytaj także