Dlaczego rząd nie obniża podatków na paliwa? "Na to potrzebne są pieniądze"

Dlaczego rząd nie obniża podatków na paliwa? "Na to potrzebne są pieniądze"

Dodano: 
Stacja benzynowa, zdjęcie ilustracyjne
Stacja benzynowa, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Albert Zawada
Miłosz Motyka, minister energii, pytany o to, dlaczego rząd nie obniża podatków na paliwa, odpowiedział, że "na to potrzebne są pieniądze".

Ceny paliw biją kolejne rekordy, a rząd nie robi nic, aby obniżyć ich ceny.

Rząd nie obniża cen paliw. Motyka czeka na ustawę o nadzwyczajnych zyskach

Miłosz Motyka (PSL), minister energii, we wtorek w Radiu ZET po raz kolejny mówił o ustawie dotyczącej nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.

– Nadzwyczajne zyski chcieliśmy przekazać na niższe ceny paliw, by je opodatkować. Jeśli chodzi o ręczne sterowanie marżami, to Daniel Obajtek już takie działania stosował i skończyło się to tak, jak w 2023 roku, na stacjach jesienią mogliśmy obserwować brak paliwa Nie chcemy ingerować w rynek, ale chcemy sprawić, by ceny były niższe. Sprawdzonym rozwiązaniem jest pakiet CPN – tłumaczył.

Zaapelował do prezydenta, by "podpisał sprawdzone rozwiązanie".

Dlaczego rząd nie obniża podatków na paliwa?

Miłosz Motyka pytany, dlaczego rząd nie obniża podatków na paliwa, odpowiedział, że "na to potrzebne są pieniądze".

– Mówimy o skali. Wydaliśmy już ponad 5 mld złotych na pakiet CPN z kieszeni Polaków i to są środki, które zostały dodatkowo wygospodarowane, bo ich nikt nie zakładał. Mimo wymagającej sytuacji budżetowej, zostało wygospodarowane ponad 5 mld złotych. Żeby wydatkować więcej – nadzwyczajne zyski należy ściągnąć – dodał.

Dopytywany, dlaczego rząd kolejny raz nie wprowadzi pakietu CPN, polityk PSL przyznał, że potrzebne są środki na ten pakiet. – Tych środków nie ma bez podatku od nadzwyczajnych zysków – powiedział.

Minister energii podkreślił, że "absolutnie nie zgadza się z tezą, że ktoś się cieszy, że budżet jest podreperowany" przez wyższe podatki na paliwo. – Ja się z tego nie cieszę. Chciałbym, żeby ceny były niższe, by prezydent podpisał ustawę – mówił.

Polityk PSL postawił warunek. – Albo będzie podatek od nadzwyczajnych zysków, albo nie będzie środków na pakiet CPN. Polacy będą płacić mniej, jeśli prezydent podpisze ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków. Dlaczego koncerny mają notować rekordowe zyski, a obywatele rekordowe straty? Ja się na to nie zgadzam – wskazał.

Motyka nie ma planu B

Pytany, czy jeśli prezydent Karol Nawrocki nie podpisze ustawy o nadzwyczajnych zyskach, to rząd nie zrobi nic w sprawie cen paliwa, Miłosz Motyka odpowiedział, że "nie rozmawiamy na temat planu B, bo chcemy, żeby został zrealizowany plan A". – Gdyby dziś jakiekolwiek inne działania były przedstawiane, to prezydent miałby jeszcze silniejszy argument, żeby tak bardzo stać po stronie koncernów naftowych. Stał się rzecznikiem koncernów naftowych, zamiast prezydentem wszystkich Polaków – dodał.

Ceny paliw biją rekordy. Polacy oczekują interwencji rządu

Z nowego sondażu wynika, że łącznie 71 proc. Polaków oczekuje interwencji rządu w sprawie wysokich cen paliw.

Według prognoz analityków e-petrol.pl w okresie od 28 września do 4 października litr benzyny Pb98 może kosztować od 8,85 do 8,99 zł, benzyny Pb95 – od 7,97 do 8,09 zł za litr. Z kolei dla oleju napędowego przewidywany przedział cenowy wynosi od 8,99 do 9,29 zł za litr.

Rząd i prezydent spierają się o ustawę

18 września Sejm ponownie uchwalił rządową ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 roku do marca 2027 roku ze zbycia paliw ciekłych. Szacowane pierwotnie na 4 mld zł wpływy z nowego podatku miałyby posłużyć sfinansowaniu rządowego pakietu osłonowego CPN. Uchwalona ustawa to druga próba. Poprzednią ustawę prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Kancelaria Prezydenta tłumaczyła, że ustawa łamała zasadę niedziałania prawa wstecz.

W ubiegły wtorek prezydent powiedział dziennikarzom, że rządowa ustawa o opodatkowania zysków koncernów paliwowych jest niekonstytucyjna, gdyż miałaby obowiązywać od marca 2026 roku.

Prezydent przedstawił własny projekt ustawy – "Paliwo Kosztuje Normalnie". Zakłada on zniesienie podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 roku, wprowadzenie limitu marży rafineryjnej, importowej i hurtowej oraz możliwość obniżenia akcyzy.

Czytaj też:
Ceny paliw biją rekordy. Sondaż: Tego Polacy oczekują od rządu
Czytaj też:
Tusk ujawnia "całą prawdę o cenach paliw". "Podpisuj, prezydencie"

Źródło: DoRzeczy.pl / radiozet.pl
Czytaj także