"Financial Times" dotarł do listu, pod którym podpisali się przywódcy sześciu państw UE. To liderzy Niemiec, Austrii, Danii, Finlandii, Holandii oraz Szwecji, czyli tzw. grupa państw oszczędnych, która wzywa do cięć i oszczędności w unijnym budżecie. Składki tych państw odpowiadają za około 40 proc. dochodów budżetu UE.
"Państwa oszczędne" domagają się "gruntownej reformy" budżetu UE
Liderzy "państw oszczędnych" oświadczyli we wspólnym piśmie, cytowanym przez gazetę, że unijny budżet "musi zostać poddany gruntownej reformie", podkreślając, że "musimy dokonać wyborów".
Zgodnie z planem unijny budżet na lata 2028-2034 ma zostać uzgodniony do końca tego roku, czyli jeszcze przed rozpoczęciem przypadających w 2027 roku kampanii wyborczych we Francji, Hiszpanii, Włoszech i Polsce. Jednak, aby doszło do porozumienia, na nowy budżet muszą się zgodzić szefowie państw i rządów wszystkich państw członkowskich.
Jeden z anonimowych dyplomatów z "państw oszczędnych" przekazał "Financial Times", że "jeśli budżet nie zostanie ograniczony o setki miliardów, w tym roku nie dojdzie do porozumienia".
Liderzy Niemiec, Austrii, Danii, Finlandii, Holandii oraz Szwecji, chcą przesunąć środki na obronność i innowacje z tradycyjnych unijnych polityk na rozwój regionów i rolnictwo tak, aby UE odpowiadała na rosnące wyzwania gospodarcze i związane z bezpieczeństwem.
"Financial Times" podkreśla, że sześć państwa domaga się ograniczenia finansowania dla rolników i uboższych regionów, które kosztują około 2/3 budżetu UE.
Propozycja Komisji Europejskiej dotycząca unijnego budżetu
Punktem wyjścia do rozmów o nowym unijnym budżecie jest propozycja, z którą Komisja Europejska wyszła w lipcu ubiegłego roku. Zgodnie z propozycją nowy budżet ma wynieść 1,76 bln euro w cenach z 2025 roku (1,98 bln euro w cenach bieżących). Miałby to być największy budżet w historii, jednak uwzględniając inflację, jego udział w unijnym dochodzie narodowym brutto (DNB) wzrósłby tylko z 1,1 proc. do 1,26 proc.
Czytaj też:
"Nowe unijne podatki coraz bliżej!". Bryłka wylicza, które najbardziej uderzą w Polskę Czytaj też:
"Wzywam Komisję Europejską". Zełenski chce pieniędzy
