Informację o zmianach w Domu Terroru przekazał we wtorek Zoltán Tarr, minister odpowiedzialny za sprawy społeczne i kulturę. To na mocy jego decyzji wygasło powierzenie funkcji dyrektor generalnej Márii Schmidt.
Jednocześnie muzeum zostało zamknięte dla zwiedzających. Oficjalnym powodem jest konieczność przeprowadzenia merytorycznego audytu ekspozycji, wyjaśnienia kwestii związanych z prawami do niej oraz stworzenia nowych ram organizacyjnych, finansowych i merytorycznych dla działalności placówki.
Tarr zapewnia, że Dom Terroru ma ponownie przyjąć zwiedzających jeszcze w tym roku. Węgierska opozycja podaje jednak te deklaracje w wątpliwość.
Dom Terroru przechodzi pod kontrolę państwa
Decyzja dotycząca muzeum jest elementem szerszych zmian wprowadzanych przez nowy rząd. Parlament wcześniej zdecydował o likwidacji Fundacji Badań Historii i Społeczeństw Europy Środkowej i Wschodniej, utworzonej w 1999 roku i prowadzącej Dom Terroru.
Od 1 września jej zadania przejęła instytucja podlegająca resortowi odpowiedzialnemu za kulturę. Rząd Pétera Magyara rozpoczął likwidację tzw. fundacji zarządzających majątkiem publicznym i wykonujących zadania publiczne. Konstrukcje te zostały stworzone za rządów Viktora Orbána. Nowe władze zapowiadają, że realizowane przez nie zadania nie znikną, lecz ponownie staną się zadaniami państwa.
Mária Schmidt stała na czele Domu Terroru nieprzerwanie od jego otwarcia w 2002 roku. Wcześniej przekonywała, że działalność prowadzonej przez nią fundacji i podległych jej instytucji była transparentna, efektywna i zgodna z prawem.
"To są nowi komuniści"
Dom Terroru mieści się przy Andrássy út 60 w Budapeszcie – w budynku szczególnie ważnym dla historii XX-wiecznych Węgier. Był on związany zarówno z terrorem faszystowskich strzałokrzyżowców, jak i późniejszym aparatem komunistycznej policji politycznej. Muzeum poświęcone jest ofiarom obu totalitarnych reżimów.
Z tego względu jego zamknięcie wywołało szczególnie mocne reakcje przeciwników nowego rządu. Balázs Orbán, były dyrektor gabinetu Viktora Orbána, przypomniał, że jego własna babcia była więziona właśnie w budynku, w którym obecnie znajduje się muzeum.
Komentując działania nowych władz, stwierdził krótko: "To są nowi komuniści". Na razie zamknięcie Domu Terroru ma mieć charakter tymczasowy. Rząd deklaruje, że placówka wznowi działalność po zakończeniu przeglądu ekspozycji i uporządkowaniu kwestii prawnych oraz organizacyjnych.
Czytaj też:
Adopcja dzieci przez homoseksualistów. Magyar zapowiada zmianę prawa Czytaj też:
Magyar chce odzyskać miliardy z czasów Orbana. Firmy mają oddać pieniądze
