"Invictus" to najlepsza dotychczas książka Marcina Ciszewskiego. Brawurowe skrzyżowanie powieści historycznej i wojennej, z niewielką domieszką fantastyki.
Lipiec roku 1941, ku wybrzeżom Stanów Zjednoczonych płynie z Europy olbrzymia flota inwazyjna. Nie niemiecka jednak, lecz sowiecka, bo znajdujemy się w alternatywnym nurcie historii.
Cały artykuł dostępny jest w 32/2019 wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
