Władimir Putin w trakcie spotkania z absolwentami programu "Czas Bohaterów" nawiązał do ostatnich wydarzeń związanych z wojną. Prezydent Rosji oskarżył Ukraińców o atak na szkołę i akademik w Starobielsku w obwodzie ługańskim. Putin podkreślił, że w wyniku "ataku terrorystycznego" zginęło co najmniej sześć osób.
– Przyczyny tego przestępczego zachowania reżimu w Kijowie są oczywiste. Wiecie o tym lepiej niż ktokolwiek inny. To ciągła porażka na froncie. Utrata pozycji, miejscowości i terytoriów – oświadczył prezydent Rosji.
Następnie polityk zaapelował do ukraińskich żołnierzy. Oświadczenie odczytał z kartki. - Chcę raz jeszcze – już to zrobiłem – zwrócić się do żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy: nie wykonujcie zbrodniczych rozkazów bezprawnej, złodziejskiej junty. W przeciwnym razie sami staniecie się współwinni tych zbrodni – stwierdził.
– Sytuacja na froncie Sił Zbrojnych Ukrainy stopniowo zmienia się z trudnej i krytycznej w katastrofalną – dodał.
To wtedy Putin chce skończyć wojnę
Władimir Putin chce, by wojna na Ukrainie zakończyła się do końca 2026 roku – wynika z najnowszych ustaleń. Dla prezydenta Rosji kluczowe jest objęcie pełnej kontroli nad Donbasem.
Jak podaje Bloomberg, powołując się na źródła znające kulisy sprawy, przywódca chce nie tylko utrzymania zdobyczy terytorialnych, ale również większego porozumienia dotyczącego bezpieczeństwa Europy. Co miałaby oznaczać w praktyce taka umowa? Zagarnięcie przez Rosję części terytorium Ukrainy. Agencja przypomina, że Moskwie – mimo wieloletnich walk – nie udało się przejąć całkowitej kontroli nad Donbasem.
Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow oświadczył, że konflikt na Ukrainie zakończy się po "usunięciu zagrożeń dla bezpieczeństwa Rosji". Według niego chodzi m.in. o sytuację na okupowanych przez Rosję terytoriach Ukrainy.
Czytaj też:
Rosyjskie statki pod okiem NATO. Absurdalna sytuacjaCzytaj też:
Łukaszenka chce się spotkać z Zełenskim. Ten mu zagroził
