Wjechał samochodem pod Morskie Oko. Polacy wściekli po wybryku Ukraińca

Wjechał samochodem pod Morskie Oko. Polacy wściekli po wybryku Ukraińca

Dodano: 
Morskie Oko, Tatry. Wokół stawu Mięguszowieckie Szczyty
Morskie Oko, Tatry. Wokół stawu Mięguszowieckie Szczyty Źródło: Unsplash
Ukraiński influencer wjechał swoim samochodem nad Morskie Oko i pochwalił się tym w mediach społecznościowych. Kara, jaką otrzymał, wzbudziła niezadowolenie internautów.

Do zdarzenia doszło 22 maja. Na profilu ukraińskiego influencera pojawił się film z podróży nad Morskie Oko. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że obcokrajowiec postanowił przebyć całą drogę swoim samochodem Chevroletem Corvettą. Influencer twierdzi, że nie wiedział, iż na drodze obowiązuje zakaz poruszania się pojazdami spalinowymi.

Pod postem pojawiło się mnóstwo krytycznych komentarzy. Polacy zarzucali Ukraińcowi brak szacunku dla przepisów oraz lekceważenie zasad obowiązujących na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Ukrainiec przeprosił za swoje zachowanie.

"Jesteśmy pierwszymi ludźmi w historii, którzy pojechali samochodem do Morskiego Oka. To było jedno z miejsc, które chcieliśmy odwiedzić podczas tej podróży, a wszyscy nasi znajomi i przyjaciele mówili, że do Morskiego Oka nie da się dojechać samochodem. A ja myślałem, że po prostu nie ma tam drogi, są góry i Corvetta tam nie wjedzie. Ale kiedy dotarłem do Morskiego Oka, zobaczyłem, że jest droga i pojechałem nią. Przegapiłem znak, że to rezerwat przyrody, za co chcę przeprosić Polaków, bo po prostu nie wiedziałem, że nie można tam jeździć samochodem" – napisał.

twitter

Zbyt niska kara?

Influencer dodał, że w drodze powrotnej zatrzymała go policja i ukarała go mandatem w wysokości 100 zł oraz nałożeniem ośmiu punktów karnych.

"Może w pewnym stopniu to wyjątkowe zdjęcie było warte tych 100 złotych, ale gdybym mógł cofnąć czas, wolałbym iść pieszo, bo rozumiem, jak bardzo źle było tam jechać samochodem i jak bardzo mogłem kogoś zranić. Na pewno wrócimy tu pieszo, ale już podczas kolejnej podróży. A teraz wracamy do domu, na Ukrainę" – dodał.

Wielu komentujących nie mogło pogodzić się z tak niską karą za popełnione przez Ukraińca wykroczenie. Pojawiały się komentarze, że mandat był zbyt niski w stosunku do zagrożenia, jakie spowodował influencer.

Czytaj też:
Ukraińcy z przewagą w rekrutacji na studia? "Przez rozporządzenie Czarnka"
Czytaj też:
"To kompromituje Polskę". Ukraińcy chcą powrotu pełnego dostępu do NFZ

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: Tik Tok
Czytaj także