Tylko na DoRzeczy.plKs. Isakowicz-Zaleski: Nastąpi szereg oskarżeń duchownych. Prawdziwych, ale i fałszywych

Ks. Isakowicz-Zaleski: Nastąpi szereg oskarżeń duchownych. Prawdziwych, ale i fałszywych

Ks. Isakowicz-Zaleski
Ks. Isakowicz-Zaleski / Źródło: PAP / Adam Warżawa
Dodano 59
– Do tej pory nie wypracowano czytelnego systemu radzenia sobie z poważnymi problemami. I było tak przed laty w sprawie lustracji duchownych, teraz jest tak w przypadku pedofilii i innych nadużyć seksualnych. I oczywiście, że będzie to stwarzać pola do nadużyć – mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

W ostatnim czasie wyszła na jaw szokująca sprawa związana z podejrzeniami wobec biskupa Jana Szkodonia, biskupa pomocniczego archidiecezji krakowskiej. Jak ksiądz to odbiera?

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Szok w Krakowie jest ogromny. Ja sam znam księdza biskupa i nigdy nie podejrzewałbym go o takie rzeczy. To szok dla wiernych, jak i dziesiątek księży, których ksiądz biskup był wychowawcą. Jednak niezależnie od tego, osoba, która te oskarżenie wysunęła jest poważna, wykłada na uczelni. A sprawa jest najpoważniejszą tego typu w polskim Kościele w ostatnich latach.

Dlaczego?

Pierwszy raz oskarżony o takie czyny został tak wysoko postawiony i urzędujący hierarcha. Owszem, było już oskarżenie wobec innego biskupa pochodzącego z diecezji krakowskiej – abp. Józefa Wesołowskiego, ale biskup ten działał na Dominikanie. Wiadomość dotycząca tego, że został wydalony ze stanu duchownego była utrzymywana w tajemnicy. Dopiero na pogrzebie wierni się dowiedzieli, że uczestniczą w pogrzebie osoby nie duchownej, ale świeckiej. To pokazuje błędy strony kościelnej, która o takich sprawach powinna informować. W sprawie biskupa Szkodonia jest podobnie.

To znaczy?

Oświadczenie kurii nastąpiło dopiero tuż przed publikacją „Gazety Wyborczej”. A o sprawie wiadomo było już kilka miesięcy temu. Mimo zapowiedzi o otwartości do dziś nie rozliczono sprawy arcybiskupa Juliusza Paetza. To bardzo szkodzi wizerunkowi Kościoła w Polsce.

Tylko, że w ostatnich dniach miało miejsce też inne wydarzenie – polski ksiądz w Czechach został oczyszczony z zarzutów. Przez lata przeżywał gehennę. Ministrant oskarżył go o molestowanie. Dopiero potem kolegom się przyznał, że zrobił to z zemsty. Czy nie obawia się ksiądz, że będzie teraz szereg fałszywych oskarżeń wobec niewinnych ludzi Kościoła?

Oczywiście, że tak będzie! Ale wynika to z tego, że do tej pory nie wypracowano czytelnego systemu radzenia sobie z takimi sprawami. I było tak przed laty w sprawie lustracji duchownych, jest tak teraz w przypadku pedofilii i innych nadużyć seksualnych. I oczywiście, że będzie to stwarzać pola do nadużyć. Pojawi się szereg fałszywych, krzywdzących oskarżeń. Ale jest też wiele oskarżeń prawdziwych. A władze kościelne nie są gotowe na radzenie sobie z tym problemem.

Mamy też ubiegłotygodniowy wyrok sądu w Bydgoszczy, mówiący o tym, że archidiecezja wrocławska i diecezja bydgoska mają solidarnie wypłacić odszkodowanie ofierze księdza pedofila Pawła K. To dobra decyzja?

Problem w tym, że jeśli obciąża się diecezję, to uderza to we wszystkich – wiernych, uczciwych księży. Bo to właśnie świeckich i szeregowych księży obciąży się kosztami. Tymczasem odpowiedzialność powinien ponieść ten, który krzywdził, czyli ksiądz Paweł K., a płacić powinni z własnych kieszeni ci hierarchowie, którzy sprawę tuszowali, zamiatali pod dywan. Łączeni z tą sprawą są arcybiskup Marian Gołębiewski, czy biskup Jan Tyrawa. Oni ponoszą odpowiedzialność za tuszowanie sprawy, a nie podali się nawet do dymisji. A wracając do początku rozmowy – kluczowe jest wypracowanie sensownego i skutecznego mechanizmu radzenia sobie z takimi sprawami.

Czytaj także:
Ks. Isakowicz-Zaleski: Brat z bratem rozmawia. Nie wysyła na niego urzędnika

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ pha

Czytaj także

 59
  • cielę na niedzielę w kościele. IP
    Papież Franciszek nie jest papieżem na czasy w których należy podejmować decyzje, tak ważne. On sam jest słabym wizjonerem, nie ma odwagi podjąć trud na miarę wieków. Konserwuje to co jest, zostawiając gangrenę po Janie Pawle II innym. Nie radzi sobie co widać gołym okiem nawet w bieżącym zarządzaniu Kościołem. Jedynie co potrafi to sypać jak z rękawa "złote myśli" licząc iż one same staną się ciałem, b\, faktem.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Katolik IP
      Na uczelniach wykładają też Środa czy Senyszyn dla mnie po tym co się dzieje nie ma ,,świętych" magistrów czy profesorów. A co do tego że hierarchowie Kościoła dalej śpią zamiast wypracować konkretną ścieżkę postępowania to normalne dla nich.
      Dodaj odpowiedź 5 0
        Odpowiedzi: 0
      • Tojwa Jaworski IP
        Wyjście jest tylko jedno: Należy częściowo znieść celibat to jest dopuścić do wyświęcania księży żonatych ale z ograniczeniem do zawężonych posług religijnych. Mowa oczywiście o księżach świeckich. Jednocześnie przed przyjęciem do seminarium, zakonu kryteria powinny zostać zaostrzone i dobrze byłoby gdyby kandydat odbył rozmowę z seksuologiem, psychiatrą. Z pewnością biskupem nie mógłby być ksiądz pozostajcy w związku małżeńskim. Podobna sytuacja jest w kościołach prawosławnym i greko-katolickim. Trudne decyzje stoją przed naszym papieżem Franciszkiem. Historia naszego Kościoła wszak pokazuje, że jakaś patologia pod tym względem jest.
        Dodaj odpowiedź 8 3
          Odpowiedzi: 0
        • Rabcza IP
          To stajnia Augiasza. Abp Jędraszewski miał to oczyścić, ale zajął się czymś innym.
          Dodaj odpowiedź 11 2
            Odpowiedzi: 0
          • Oazowicz IP
            Najciekawsze jest to, ze abp. Jędraszewski nie broni ani jednym słowem bpa Szkodonia. Nawet nie wezwał wiernych do modlitwy za niego. A Paetza bronił i to bardzo zażarcie.
            Dodaj odpowiedź 11 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także