ZdrowieOkiem lekarza: Pamiętnik czasów pandemii

Do Rzeczy o zdrowiu Dodatek tygodnika „Do Rzeczy”

Okiem lekarza: Pamiętnik czasów pandemii

Dr Paweł Basiukiewicz
Dr Paweł Basiukiewicz / Źródło: Archiwum prywatne
Dodano 26
Jak wygląda epidemia COVID-19 od środka, z punktu widzenia lekarza pracującego w szpitalu nie-jednoimiennym? Co należałoby zmienić w "walce z pandemią - pisze dr Paweł Basiukiewicz.

Impreza w górach. Pod koniec stycznia 2020 r. nasz cały zespół lekarski dobrze się bawił na weekendowej integracyjnej zabawie w tatrzańskim domku, niejeden z nas pokasływał czy kichał, ale nikomu do głowy nie przyszło, że może być potencjalnym zabójcą. Tańczyliśmy, piliśmy dobre wino, jeździliśmy na nartach i bawiliśmy się setnie – zostały nam bardzo miłe wspomnienia z chatki z widokiem na polskie pasmo Tatr Wysokich na tle błękitnego, mroźnego, styczniowego nieba.

Planowane wakacje. Znajomy miał zaplanowany urlop na Dalekim Wschodzie w lutym. Już wówczas pojawiały się niepokojące pytania - czy można tam bezpiecznie jechać ? Po wspólnych rozmowach, zasięgnięciu opinii naszych ekspertów uznaliśmy, że nie warto, gdyż, co prawda, wirus nie stanowi większego zagrożenia, ale chaos w jakim się znajdą urlopowicze może zepsuć najlepszy urlop. Jak się później okazało, to były prorocze przewidywania dla świata.

Preludium. 16 marca dzieci przymusowo zostały w domu – zamknięto przedszkola. Pod koniec marca internet obiegło słynne zdjęcie „Ciężarówek z Bergamo”. Odwołaliśmy wszystkie zabiegi ablacji. Wykonywaliśmy tylko pilne i rartujące życie zabiegi z dziedziny elektroterapii. Pacjenci, także ci z ostrymi chorobami, i tak się nie zgłaszali – większość ludzi była wystraszona. Liczba porad i hospitalizacji dramatycznie spadła (od 30% w przypadku chorób ostrych, zagrażających życiu, do 85% w przypadku porad ambulatoryjnych). Pacjenci, lekarze: wszycy byliśmy jak żuki znieruchomiałe na grzbietach w odruchu katalepsji.

Chaos. W kwietniu z chaosu zaczęły wyłaniać się różne zalecenia. Zalecenia towarzystw naukowych można ująć skrótowo tak: Jeśli się da – odwołujemy wszystko, leczymy tylko stany zagrożenia życia. Do dzisiaj to pokutuje. Ordynator podzielił nasz zespół na 3 grupy robocze rotujące się co 7 dni, abyśmy nie spotykali się i w razie, gdyby Inspektor SANEPIDu wydał decyzję o kwarantannie, by dotyczyła tylko 1/3 personelu. Każda grupa pracowała tydzień, następnie odpoczywała dwa tygodnie. W ten sposób personel lekarski został zmniejszony do 1/3 normalnego składu, ale i tak nie mieliśmy dużo pracy – pacjentów było niewielu, poradnia kardiologiczna pracowała „na telefon”. Sprzątaliśmy podłogi, szafki, uzupełnialiśmy zaległą dokumentację, wychodziliśmy wcześniej do domu. W takim trybie (tydzień pracy – 2 tygodnie odpoczynku) pracowaliśmy do 1 czerwca. Od czerwca staramy się pracować normalnie.

Stabilizacja. „Nomalnie” - oznacza, że każdy pacjent zanim trafi na oddział musi mieć ujemny wynik wymazu w kierunku SARS-CoV-2 na 24 godziny przed przyjęciem. To są „zaklęcia antykoronawirusowe”, odczyniane na potrzeby zabezpieczenia oddziału przed decyzjami SANEPID (groźba kwarantanny dla personelu i pacjentów, groźba wyłączenia oddziału na kilka dni), gdyż czułość wymazu z gardła lub nosogardła jest bardzo niska i najprawdopodobniej hospitalizujemy nieświadomie chorych z zakażeniem SARS-CoV-2. Na szczęście nie wiemy o tym ani my, ani pacjenci, ani SANEPID – i tylko dzięki tej błogiej niewiedzy możemy względnie normalnie pracować.

Kiedy wrócimy do normalnej pracy? Niska czułość metody, możliwa wysoka ilość wyników fałszywie pozytywnych w populacjach bezobjawowych, niska śmiertelność w badaniach przeprowadzanych przez Uniwersytet Stanford każe nam postawić pytanie: po co to robimy? Można ostrożnie założyć, że wykrywamy i izolujemy niewielki procent rzeczywistych zakażeń, reszta „chodzi i roznosi”. Z uwagą wpatrujemy się w maleńki wierzchołek góry lodowej, na której łagodnie od dawna pływamy.

Zmiany zapowiedziane przez Pana Ministra Adama Niedzielskiego (skrócenie kwarantanny) są krokiem w dobrą stronę, jednak nie wyeliminują nawarstwionych patologii związanych ze strachem przed kontaktem z osobą SARS-CoV-2 pozytywną, a więc strachem przed pacjentem. Aby to naprawić należy znieść obowiązek zgłaszania i izolacji chorych z podejrzeniem lub zakażeniem oraz znieść obowiązek kwarantanny dla osób z kontaktu Pozostawić decyzję co do izolacji lekarzowi - bez administracyjnych przymusów. Prawdopodobnie można to zrobić bez szkody dla zdrowia publicznego w Polsce.

Dr Paweł Basiukiewicz, kardiolog, specjalita chorób wewnętrznych, pracuje w Szpitalu Zachodnim w Grodzisku Mazowieckim, na co dzień zajmuje się elekroterapią

Tekst został opublikowany w Do Rzeczy o Zdrowiu 6/2020

Czytaj także

 26
  • Anonim IP
    Przyczyny śmierci na świecie w 2020. Wg WHO w ciągu tygodnia w aborcjach zabito 700 tyś dzieci. Czyż koronaświrus to nie temat zastępczy aby zniszczyć świat , a nie tylko gospodarke ?
    https://ibb.co/YjZVCd2 https://ibb.co/NT0bmTf
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Mormegil IP
      Dożyliśmy czasów gdy lekarze nie chcą przyjmować (przynajmniej na NFZ) pacjentów, bo ci chorzy. Wszak lekarz ma czuć przyjemną gładkość koperty a oddech zakatarzonego Janusza. No, to przełóżmy temat na inna grupę zawodową:

      Komendant główny Państwowej Straży Pożarnej bezkompromisowo zarządza: Od dziś strażacy nie będą uczestniczyć w akcjach gaśniczych. Pożar, proszę Państwa, to bardzo niebezpieczne zdarzenie. Można się poparzyć, można się podtruć spalinami, można przypadkiem zerwać w łeb płonącą krokwią. Od dziś funkcjonariusze PSP będą udzielać teleporad jak, w sytuacji zaistnienia pożaru, sikać w kierunku źródła ognia.
      Dodaj odpowiedź 9 0
        Odpowiedzi: 0
      • Kara Boska z PiSem IP
        Gdyby natura chciała, to wyposażyłaby zwierzęta w biomaseczki w tym najwiekszą małpę człowieka!
        skoro tego nie zrobiła a istnieje dłużej nota bene mld lat, więc z perspektywu czasu nauki....człowiek to nadal prymityw i nadęty bufon, który mysli, że jak zalepi otwory to wirus się nie dostanie! Co za czopek i pierwotniak to wymyślił! Szumowski awansowałeś na pierwszą Amebę zżerającą mózg ludziom!
        Ponoć PiS wierzy w Boga......buhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha, chyba pustynnego!
        Dodaj odpowiedź 6 0
          Odpowiedzi: 0
        • Adam... IP
          Doktór Paweł :"...niejeden z nas pokasływał czy kichał, ale nikomu do głowy nie przyszło, że może być potencjalnym zabójcą..." - oj co za szczerość, ale niech się pawełek nie boi rada lekarska ciebie z każdego zabójstwa wybroni

          "...Każda grupa pracowała tydzień, następnie odpoczywała dwa tygodnie..." - ale założę się że każdy z "zabójców" miał płacone jakby był w pracy przez 3 tyg.

          Jest takie powiedzenie że kruk krukowi oka nie wykole, więc co się zmieniło skoro jednak pan doktór narzeka na postanowienia takich ekspertów jak geniusz Simon i ryzykuje że ten nazwie go z wysokości swojego stolca per DZICZ?
          Dodaj odpowiedź 6 1
            Odpowiedzi: 0
          • Polak IP
            Na szczęście jest to wypowiedź kolejnego lekarza, a więc człowieka z branży, który jeszcze nie wprost mówi, że cała ta epidemia to jest jedno wielkie światowe oszustwo. Im szybciej zostaną zniesione wszystkie obostrzenia, tym lepiej dla każdego z nas.
            Dodaj odpowiedź 16 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także