"Król Lew" pod ostrzałem "Wyborczej". Chodzi o status kobiet

"Król Lew" pod ostrzałem "Wyborczej". Chodzi o status kobiet

Dodano: 
"Król Lew" zwiastun
"Król Lew" zwiastun Źródło: YouTube / Walt Disney Studios
Piotr Guszkowski z "Gazety Wyborczej" nie ukrywa, że jest rozczarowany nową wersją "Króla Lwa". Chodzi rolę i status kobiet w kultowym filmie Disneya.


Dziennikarz "Wyborczej" nie ukrywa, że jest rozczarowany nową wersją kultowej animacji. Powód? "Za odświeżeniem formy nie idzie rewizja wyobrażeń dotyczących praw natury ani relacji społecznych, w tym roli i statusu kobiet. Bo to, czego 25 lat temu mogliśmy nie dostrzegać, dziś już powinno razić. Nala wydaje się odważniejsza, sprytniejsza, ba, za każdym razem wygrywa pojedynki z Simbą, a mimo to lwice znów czekają na wybawcę z bujną grzywą" – czytamy w artykule "Wyborczej".

Artykuł Guszkowskiego wywołał ożywione reakcje wśród internautów.

"GW odkrywa, że król lew jest fe bo jest hetero samcem. Pewnie taka byłaby wizja GW. Gej Skaza, który wraz z hienami i femi lwicami obala faszyzm Simby, wprowadza międzygatunkowe małżeństwa a królem lwem zostaje żyrafa. I niech ktoś powie, że lewica nie walczy o poważne problemy" – napisał na Twitterze publicysta Dawid Wildstein.

twittertwittertwittertwitterCzytaj też:
"Wyborcza" publikuje fałszywy list biskupów. Chodzi o LGBT

Źródło: Gazeta Wyborcza / Twitter
Czytaj także