– Zespół parlamentarny będzie weryfikował zwroty nieruchomości i przeprowadzał analizy. Jeśli zostaną wykryte nieprawidłowości, będzie możliwość złożenia wniosków do prokuratury. Chcielibyśmy, by zespół parlamentarny stanowił pośrednictwo między obywatelami a prokuraturą – mówił poseł PiS Paweł Lisiecki.
Michał Dworczyk, również poseł PiS, zaapelował do lidera PO Grzegorza Schetyny o "zwinięcie politycznego parasola ochronnego nad Hanną Gronkiewicz-Waltz". – W Platformie trwa wewnętrzna wojna partyjna. PO przedkłada interesy partyjne ponad interesy państwa – ocenił.
Jak tłumaczyli przedstawiciele PiS, zespół parlamentarny powołali dlatego, że sygnały dotyczące nadużyć przy reprywatyzacji napływają z całej Polski.
Afera reprywatyzacyjna w Warszawie rozpoczęła się od sprawy działki przy placu Defilad (przedwojenny adres Chmielna 70). Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", odszkodowanie za nią zwrócono dwa razy. Najpierw jeszcze w czasach Polski Ludowej, później w 2012 r. osobom, które odkupiły roszczenia od spadkobierców. Nieruchomość, warta ok. 160 mln zł, to dziś trawnik i chodnik po prawej stronie od Sali Kongresowej, czyli samo centrum Warszawy. Plan zagospodarowania pozwala w tym miejscu postawić 245-metrowy wieżowiec z biurami, mieszkaniami i hotelem.
dmc/DoRzeczy.pl
Fot. Twitter/PiS
