Europoseł PiS pochwaliła się w sieci, że udało jej się doprowadzić do dyskusji na temat unijnych nacisków na ograniczanie wolności słowa oraz cenzury w oparciu o raport Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów USA. Jak stwierdziła była premier, jest to ważna informacja dla wszystkich, którym na sercu leży transparentność podejmowanych przez UE decyzji.
"Mimo, że przewodnicząca komisji Europejskiej Tarczy Demokracji (EUDS) Nathalie Loiseau początkowo nie chciała zgodzić się na mój wniosek dotyczący odrębnej debaty poświęconej wyłącznie raportowi Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów USA, udało mi się właśnie doprowadzić do tego, że temat ten będzie przedmiotem najbliższego spotkania Komisji EUDS dotyczącego relacji UE–Stany Zjednoczone" – napisała Szydło na swoim koncie na platformie X.
Porażający raport Amerykanów
Przypomnijmy, że 5 lutego Komisja Sądownictwa Izby Reprezentantów USA opublikowała drugi raport poświęcony – jak to ujęto – kwestii cenzury w Europie. Z dokumentu wynika, że od momentu wejścia w życie Aktu o usługach cyfrowych (DSA) w 2023 roku Komisja Europejska miała od lat naciskać na platformy internetowe, by ograniczały publikację określonych treści przed wyborami krajowymi w Słowacji, Holandii, Francji, Mołdawii, Rumunii i Irlandii oraz przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2024 roku.
Szydło podkreśliła, że wprowadzenie tematu raportu amerykańskiej komisji do dyskusji jest jej ważnym, osobistym sukcesem i dowodem na to, że "presja i konsekwencja ma sens. Prawda musi ujrzeć światło dzienne".
"Relacje transatlantyckie powinny opierać się na wzajemnym szacunku, przejrzystości i uczciwej debacie a nie na łajaniu USA, tylko dlatego że Ameryka przeprowadza właśnie rewolucję zdrowego rozsądku. Nie ma demokracji bez wolności słowa!" – zakończyła swój wpis europoseł.
Czytaj też:
Konflikt w PiS. Szydło: Czas najwyższy, żeby moi koledzy to zrozumieliCzytaj też:
Zwrot w sprawie wypadku byłej premier. Podejrzani wezwani do prokuratury
